Historia

Tylko nie zapomnij zamknąć okien...

ninka 2 7 lat temu 897 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Witajcie. Mam na imię M,ale dla znajomych jestem Ninką. Nie pytajcie dlaczego,to długa i zawiła historia,zresztą nie w tym rzecz. Chciałabym wam opowiedzieć o czymś,co naprawde przeżyłam i czego do tej pory nie rozumiem.

Parę lat temu zmarła moja ukochana ciocia. Była jedną z niewielu osób,które naprawde się o mnie troszczyły i we mnie wierzyły. To wszystko było tak nagłe...jednego dnia śpiączka,następnego śmierć. Była - i nie ma.

Na wsiach do tej pory jest kultywowana tradycja czuwania. Stawia się trumnę ze zmarłą osobą w reprezentacyjnym pokoju domu,tzw. salonie i przez 2 dni od śmierci może przyjść każdy,pomodlić się lub pożegnać. Urządzane są też śpiewy,najczęściej w obecności księdza i kościelnego.

Przyznam,że w sumie niewiele pamiętam z tamtego czasu. Te dwa dni nie były ciężkie pod względem psychicznym - bo mimo że widziałam jej martwe ciało,to nie wierzyłam do końca,że ona naprawde nie żyje,nie wstanie i nie uśmiechnie się.

Pamiętam,że pierwszego dnia siedzieliśmy długo w noc. Około drugiej odpadłam i skuliłam się na fotelu,z którego przenieśli mnie do łóżka. Pierwsza noc w pobliżu zmarłej osoby przebiegła bez zarzutu - widocznie byłam zbyt zmęczona.

Drugiego dnia przyjechała moja siostra,mieszkająca ok. 100 km od domu. Postanowiłyśmy tą noc spędzić w domu,by mieć siły na pogrzeb.

Mieszkałam w dwupiętrowym domu,miałam pokój na parterze. Nie chcąc spędzać tej nocy samotnie,przeniosłam się na pierwsze piętro,położyłam na kanapie i przykryłam kocem.

Wtedy zaczęłam rozmyślać. Przeszedł mnie dreszcz,gdy przypomniałam sobie pewną sytuację z tamtego dnia.

Rano,gdy wstałam moja matka rozmawiała przyciszonym głosem z kuzynką w kuchni. Zakradłam się i usłyszałam "ale ciociu,musimy jechać na zakupy,to nie może czekać",na co mama odpowiedziała tajemniczo "tylko pozamykajcie wszystkie okna,wiesz dlaczego...". Kuzynka prychnęła i kazała jej nie wierzyć w zabobony,po czym obie wyszły z kuchni. Słowa matki utkwiły mi jednak w pamięci i chyba zrobiły swoje...

Wracając do nocy drugiej. Leżałam na kanapie,jednak nie umiałam zasnąć do końca. Coś nie dawało mi spokoju. Obróciłam się - i wtedy ją zobaczyłam.

Zapomniałam wspomnieć o jednym - na 1 piętrze dom był właściwie otwartą przestrzenią oddzieloną jedynie ściankami działowymi. Właśnie zza jednej z takich ścianek wychylała się...moja ciocia.

Usiadłam na kanapie,koc owinął mi się wokół ud. Pamiętam to dokładnie,bo ta niewygoda utwierdziła mnie w tym,że to nie sen.

Stała tam i patrzyła przez chwilę na mnie,uśmiechając się. Bezwiednie położyłam się z powrotem,patrząc na nią i przymknęłam oczy. Gdy znów je otwarłam,już jej nie było.

Zerwałam się z kanapy i pobiegłam do siostry. Ona również nie spała. Przytuliła mnie,zapaliła lampkę nocną i wyszeptała cicho "nie bój się,do mnie też przyszła..."

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Ciekawa historia, chodź pod koniec czuję lekki niedosyt. Mogłaby być druga część.
Odpowiedz
Ciekawa historia, ale kiepsko napisana. M.in. - Literówki itp. - "otwarłam" - Nieudolne dialogi - Po znakach interpunkcyjnych robi się odstęp.
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje