Historia

Grzeczny Chłopczyk

little.crazy.stalker 14 6 lat temu 9 904 odsłon Czas czytania: ~4 minuty

Wciskam do ust kolejną porcję domowego popcornu, ze znużeniem wgapiając się w telewizor. Półnagie modelki bezwstydnie paradują po wybiegu, byle dostać się do programu i zgarnąć dla siebie sto tysięcy złotych oraz kontrakt z jakąś pseudo prestiżową agencją modelek. Jakiś juror bezwstydnie obmacuje biust jednej z nich; pewnie jutro będzie o tym głośno w gazetach.

- Tomek? - Drzwi do mieszkania otwierają się z cichym skrzypnięciem, gdy przeżuwam kolejną porcję słonej przekąski.

- Cześć, mamo - mamroczę z pełnymi ustami, nie odrywając wzroku od telewizora, bo akurat zaczyna się rozbierana sesja. Wytrzeszczam oczy, łakomie chłonąc wzrokiem zgrabne ciała modelek.

- Jak było w szkole? - odzywa się matka, a jej głos tłumi delikatnie krzątanina w kuchni, gdy wyciąga kolejne garnki. Mogę się założyć, że dzisiaj znów ugotuje tę swoją ohydną zupę pomidorową, którą nazywa "popisowym daniem mamusi". Paskudztwo.

- Fajnie - odpowiadam wyuczoną formułką, którą powtarzam jej każdego dnia. Brunetka z pięknymi piersiami odpada z programu. - A jak w pracy?

Nuży mnie ta nudna konwersacja, która każdego dnia przebiega tak samo. Muszę przebrnąć przez jeszcze kilka standardowych pytań i uprzejmości, zanim do moich uszu dotrze charakterystyczne kliknięcie, oznaczające otwarcie pralki, stojącej w kuchni. Zaraz potem na korytarzyku rozbrzmiewają kroki rodzicielki, zmierzającej w kierunku mojego pokoju. Słyszę, jak otwiera drzwi, a zaraz potem je zamyka.

- Mamo - wołam do niej - mówiłem ci, żebyś nie wchodziła do mojego pokoju jak do jakiejś cholerniej stodoły.

Brak odpowiedzi.

Zirytowany, że muszę podnieść się z kanapy, wstaję i odkładam popcorn na bok. Telewizor szumi cicho w tle, gdy stawiam ciężkie kroki na skrzypiącej, drewnianej podłodze.

- Mamo... - zaczynam, otwierając drzwi do swojego pokoju, ale zaraz zamieram. Pomieszczenie jest puste; jedynie kupka prania na środku pokoju sugeruje, że ktoś to przed chwilą był. Na suszarce wisi kilka t-shit'ów i trochę bielizny, która faluje na podmuchach wiatru, wpełzających tu przez otwarte okno.

Wzdycham, czując, jak irytacja wypełnia mnie od środka. Marszczę brwi i podchodzę do okna, by zaraz je zamknąć. W pokoju panuje cisza, dusząca powietrze w mojej piersi. Wdycham ją przez usta i wydycham nosem, stojąc przy kupce prania. Boję się poruszyć; włoski na karku stają mi dęba, jak wściekłemu kotu. Czuję mrowienie na prawym ramieniu, jakby ktoś musnął mnie tam opuszkami palców zimnej dłoni.

- Mamo? - odzywam się w końcu szeptem, który w tej głębokiej ciszy brzmi jak wrzask. Podskakuję w miejscu, gdy powietrze przeszywa dziecięcy chichot, a zaraz potem niesie się za nim tupot małych stópek. - Mamo?! - tym razem odzywam się z lekką paniką w głosie, z chrapliwym świstem wciągając tlen do płuc. Mój głos brzmi jak skrzek.

Wrzeszczę, gdy ktoś chwyta mnie za nadgarstek. Wymachuję histerycznie rękami, chowając twarz w ramionach. Umrę tu. Umrę.

- Tomek, co ty, do cholery, wyprawiasz? - słyszę ostry głos matki i unoszę głowę znad dłoni. Trafiam nim na twarz swojej rodzicielki, na której maluje się konsternacja. Wzdycham z ulgą i śmieję się nerwowo.

- Kobieto, ale mnie wystraszyłaś - mamroczę, przeczesując włosy dłonią. Rozglądam się po pokoju i znowu wzdycham. - Jeszcze chwila, a zszedłbym na zawał.

- Ty nie schodź na zawał - mówi groźnie, chociaż widzę na jej ustach delikatny uśmiech - tylko idź już stąd i daj mi w spokoju rozwiesić to pranie. No, już. Sio! - Wygania mnie z pokoju, na co uśmiecham się szeroko i otwieram drzwi. Zaraz zamykam je za sobą z cichym kliknięciem klamki.

- Cześć skarbie. - W tym samym momencie drzwi frontowe otwierają się tuż naprzeciw mnie. Czuję, jak paraliż obejmuje całe moje ciało w swoje ramiona; nie mogę się ruszać ze strachu.

Wpatruję się tylko ze skrajnym przerażeniem w swoją matką, zdejmującą u progu mieszkania buty.

- Jak było w szkole? - pyta, uśmiechając się do mnie uprzejmie, co uwydatnia zmarszczki w kącikach jej oczu.

- Ja... - mamroczę. Robi mi się ciemno pod powiekami.

W końcu udaje mi się ruszyć i w kilku długich krokach doskakuję do swojej matki. Kiedy chwytam ją swoimi długimi, kościstymi palcami za ramiona i potrząsam nią kilka razy, widzę w jej oczach strach i troskę. Wytrzeszczam na nią wyłupiaste oczy, jak wcześniej na modelkę.

- Wszystko dobrze, Tomciu? - wydusza przez zaciśnięte gardło, na co patrzę na nią w zupełnym szale. Odpycham ją od siebie, na co ona robi kilka kroków do tyłu, żeby nie upaść.

Puszczam się biegiem w kierunku swojego pokoju. Gwałtownym ruchem otwieram drzwi na oścież, co ułatwia mi nagle powstały przeciąg. Okno znowu jest otwarte, ale tym razem nie ma prania, ani suszarki. Na środku pomieszczenia stoi mała dziewczynka, o niezwykle paskudnej twarzy. Ma na sobie brudną, koronkową sukienkę, rozszarpaną w niektórych miejscach. Wykrzywia swoje zsiniałe usta w krzywym uśmiechu, patrząc na mnie swoimi pustymi, czarnymi oczyma. Dławię wrzask, gdy drzwi zamykają się za mną z łoskotem. Odskakuję, uderzając o nie plecami. Chcę uciec; szarpię rozpaczliwie klamkę, ale one uparcie nie chcą się otworzyć.

Dziewczynka znowu szczerzy się w uśmiechu, odsłaniając spleśniałe, ostre ząbki. Nagle jest tuż przy mnie, a jej małe paluszki zaciskają się mocno na moim ramieniu. Drę się z bólu.

- Csss - dziecinka szepce mi prosto do ucha, pochylając się nade mną. Chcę wrzasnąć jeszcze raz, ale nie mogę otworzyć ust. Dotykam ich roztrzęsioną dłonią, po czym piszczę jak zarzynane prosie, gdy nie czuję warg pod swoimi palcami. Zamiast nich, widnieje tam gruba bruzda, przypominająca bliznę.

Zachrypnięty głosik dziewczynki huczy mi w głowie, gdy wypowiada kolejne zdanie:

- Grzeczny chłopczyk.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Styl pisania nie jest zły. Natomiast chyba po prostu brak pomysłu ;)
Odpowiedz
hymm niezbyt rozumiem
Odpowiedz
Jakbym miał takiego syna, to bym go wysłał na Sybir. Gwóźdź do trumny twojego opowiadania (jeden z wielu), to bohater do którego w żaden sposób nie można się przywiązać, pomysł jest, tylko wykonanie fatalne. Ale próbuj dalej, masz to "coś" ;)
Odpowiedz
zakończenie , takie sobie ;/ ale tak to spoko .
Odpowiedz
Masz dobry styl pisania, jestem ciekawa kolejnych prac :)
Odpowiedz
Słabe, zakończenie ma byc takie że po przeczytaniu do końca powiem Łał! Tu tego nie było,po prostu słabe 3/10 ale pracuj dalej
Odpowiedz
gdyby nie ta dziewczynka to dałbym +
Odpowiedz
O co tu chodzi?
Odpowiedz
nudne i tyle :)
Odpowiedz
Na razie nie ocenie, moim zdaniem wymaga poprawy :)
Odpowiedz
duchy dych dziewczynek są sławne są w horrorah i można to znaleśc w goglach :D
Odpowiedz
"Na suszarce wisi kilka t-SHIT'ów ":D.Opowiadanie potrzebuje czegoś więcej :)
Odpowiedz
Może kolejna część wyjaśniłaby więcej bo zapowiadało się nieźle gdyby nie to niezrozumiałe zakończenie :-)
Odpowiedz
idiotyczne
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje