Age of Empires - Black Edition

Dodane przez: reddevil, 26.06.2013, 14:48
Reklama:
Czy ktoś z was grał może w Age of Empires? Otóż ja tak. W każdej części wychodziły dodatki. W części pierwszej wyszedł dodatek "The Rise of Rome". W drugiej części - "The Conqueros". W trzeciej wyszły dwa oficjalne dodatki - "The Warchiefs" oraz "The Asian Dynasties". Tak, oficjalne nie jest tu przypadkowe. Ensemble Studios chciało stworzyć wersję dla dorosłych.Miała się nazywać "Black Edition" i być prawdziwym białym krukiem. Ale po kolei.

Niektórzy znają kody do tej gry prawda? Kiedy wpisze się "tuck tuck tuck" na mapie pojawia się monster truck. Kto używa "chitów" ten wie, że w zasadzie wygra się nim każdą bitwę. W Black Edition, kiedy wyślemy go we wrogi oddział, nasz Monster pokona go z dziecinną łatwością. Jednak, gdy tylko rozpoczniemy natarcie, usłyszymy przeraźliwy jęk umierających ludzi i trzask łamanych kości. Na miejscu, gdzie stała wroga armia zostanie tylko plama krwi, która nie znika, aż do końca rozgrywki.
Zmieniona została również artyleria. Gdy zaatakujemy armatami piechotę lub kawalerię, zobaczymy obrzydliwy lub przerażający widok. Kula leci w zwolnionym tempie, tak, aby gracz mógł zobaczyć jak zabija żołnierza. Tym, którym się poszczęściło, zobaczyli tylko odpadającą głowę i drgające ciało. Twórcy gry poszli jednak dalej. Można zobaczyć jelita wypadające z człowieka, fontanny krwi i próbę wstania, mimo oderwanych nóg.
Kolejną sprawą jest to, że w AOE mamy limit mieszkańców wynoszący 200 osób. W tej wersji został on zniesiony. Jednak została opcja uśmiercania obywateli. Po kliknięciu na ikonkę czaszki, przy osadniku, klęka on, ale nie upada, po prosu klęczy. Wówczas przybiega najbliższy żołnierz i strzela mu w głowę. Jeśli przeciwnik zdobywa nasze miasto może zarządzić masową egzekucję. Jedno trzeba przyznać, tu twórcy gry przeszli samych siebie. Gdy wybiera się opcje "strać", jeńcy są pilnowani przez całą armię i zaczynają kopać ogromny dół. Wtedy dochodzi do sceny masowej egzekucji.

Jest jeszcze jedna sprawa. Zdarzyło wam się stracić odkrywcę? Wtedy wyskakują teksty typu "Całe moje życie jest agonią" itp. W Black Edition zostało to zastąpione efektami dźwiękowymi. Jęczenie, syczenie z bólu i ciągłe krzyczenie "help me!" to tylko niektóre z "kwestii" umierającego odkrywcy.

Po pokonaniu przeciwnika, pojawia się przywódca i popełnia samobójstwo. Jak? Po prostu pojawia się filmik z wodzem (nie odkrywcą to ważne!). Wódz zsiada ze statku, po czym rozgląda i wchodzi na pokład. Tam szuka odpowiedniego sznura, robi pętle i każe marynarzom wciągnąć go na maszt. Z głośników dochodzi nas dźwięk duszącego się człowieka i ciche "eeeeee" gdy jego oczy obracają się białkiem do przodu.

Gra ostatecznie nie trafiła do sprzedaży z dwóch powodów.

Pierwszy - jeden z asystentów Tony'ego Goodmana okazał się być hakerem i ukradł cały kod z gra, wpuszczając na wszystkie komputery wirusa. Uporano się z nim dość szybko, ale nie dość szybko, by odzyskać najnowszą wersję AOE.

Drugi - ten asystent był odpowiedzialny za nagrywanie efektów dźwiękowych do gry, a robił to torturując ludzi w swojej piwnicy.



Źródło: własne
Oceń:
45
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!