-No, to, słyszałeś o opuszczonym psychiatryku w głębi lasu? – powiedział do mnie Andrzej kiedy siedzieliśmy na ławce.
-Co? Nie słyszałem o tym. Co tam jest? – odparłem zainteresowany.
Niedawno się tu przeprowadziłem i Andrzej był jedną z kilku osób, które tu poznałem. Był dwa lata starszy. Wszyscy mówili o nim bajkopisarz, ale mi wydawał się w porządku.
-O stary. A jarasz się horrorami?
-Tak, a co?
-No to musisz tam ze mną pójść. Super miejsce: wielki opuszczony szpital. Nie wiem, czy psychiatryczny, czy nie, ale mało kto tam wchodził – jego oczy zabłysły. Widziałem, że był bardzo podekscytowany swoją historią.
-A ty już tam byłeś? – na początku byłem sceptyczny, ale powoli mnie to interesowało.
-No sam ...
-Co? Nie słyszałem o tym. Co tam jest? – odparłem zainteresowany.
Niedawno się tu przeprowadziłem i Andrzej był jedną z kilku osób, które tu poznałem. Był dwa lata starszy. Wszyscy mówili o nim bajkopisarz, ale mi wydawał się w porządku.
-O stary. A jarasz się horrorami?
-Tak, a co?
-No to musisz tam ze mną pójść. Super miejsce: wielki opuszczony szpital. Nie wiem, czy psychiatryczny, czy nie, ale mało kto tam wchodził – jego oczy zabłysły. Widziałem, że był bardzo podekscytowany swoją historią.
-A ty już tam byłeś? – na początku byłem sceptyczny, ale powoli mnie to interesowało.
-No sam ...
Cześć. Cierpię zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Są to zaburzenia lękowe, chorujący na to ludzie mają niechciane i powtarzające się uczucia, myśli, pomysły lub zachowania. Moje życie przez to jest liniami po których kroczę, każdego dnia kroczę po innej, ale każda jest tak sama jak poprzednia, każdy mój dzień jest taki sam.
Wczoraj jednak, natrafiłem na skrzywienie w mojej linii.
Obudziłem się tego poranka w moim domku letniskowym, dokładnie o 6:45, tak jak każdego ranka. Przed opuszczeniem mojej sypialni dotknąłem klamkę trzy razy. Musiałem. Musiałem.
Schodząc po schodach ominąłem przedostatni stopień. Nigdy go nie dotykam. Po prostu nie mogę.
Zrobiłem swoje typowe śniadanie składające się z tostu, jajecznicy i czarne ...
Wczoraj jednak, natrafiłem na skrzywienie w mojej linii.
Obudziłem się tego poranka w moim domku letniskowym, dokładnie o 6:45, tak jak każdego ranka. Przed opuszczeniem mojej sypialni dotknąłem klamkę trzy razy. Musiałem. Musiałem.
Schodząc po schodach ominąłem przedostatni stopień. Nigdy go nie dotykam. Po prostu nie mogę.
Zrobiłem swoje typowe śniadanie składające się z tostu, jajecznicy i czarne ...
Nie tak to wszystko miało wyglądać!Ktoś chwycił nas mocno za słowa,które wymówiliśmy przed wyjazdem,że będzie to nasza niezapomniana przygoda.Teraz musimy odnaleźć Oskara i jak najszybciej wynosić się z tego bagna póki nie jest za późno.Znów moją uwagę,a raczej mój nos przykuł ten smród z pierwszego dnia,który nasilał się z każdą godziną.Nie chce tego robić ale muszę to sprawdzić.Nie trudno było znaleść zródło tego zapachu.Znajdowało się pod podłogą.
M - Chłopaki pomóżcie mi.
Mi - Jak capi..
M - Trzeba wyrwać te deski i zobaczyć co to.
T - Pewnie jakaś rura pękła.
M - Uwierz,że chciał bym aby tak było.
Po wyrwaniu wszystkich desek,ukazał nam się obraz gnijących ciał.Myślałem,że zaraz pusz ...
M - Chłopaki pomóżcie mi.
Mi - Jak capi..
M - Trzeba wyrwać te deski i zobaczyć co to.
T - Pewnie jakaś rura pękła.
M - Uwierz,że chciał bym aby tak było.
Po wyrwaniu wszystkich desek,ukazał nam się obraz gnijących ciał.Myślałem,że zaraz pusz ...
Jedna z najsłynniejszych creepypast. Plik suicidemouse.avi to podobno nagrana animacja stworzona przez samego Walta Disneya. Jednak ostatnia bajka o Myszce Mickey była zbyt... poryta by ją wyemitować. Pracownicy oglądający te około 9 minutową bajkę, stawali się szaleni i po dwóch dniach skakali z dachu budynku. Pewnie stąd tytuł "suicide mouse" (ang. Samobójcza mysz).
Zawsze lubiłam podróżować. Nie ważne, czy samolotem, pociągiem, samochodem czy konno. Ważne, że podróż była długa. W sumie to wolę samą podróż od miejsca docelowego. Jestem dziennikarką. Mieszkam w większym miasteczku liczącym 150 tys. Mieszkańców. Właśnie pracuję nad pewną książką. Miałby to być zbiór opowieści z różnych miejscowości i „nawiedzonych” tam obiektów. Od kiedy pamiętam interesowały mnie zjawiska paranormalne. Dzisiaj może aż tak w to nie wierzę, nie mniej jednak wydaje mi się to po prostu ciekawe. Postanowiłam wyruszyć do małej wioski położonej około 230 km od mojej miejscowości. Słyszałam od znajomej z pracy, że stoi tam ogromny dom na wzgórzu, jednak nikt w nim nie mieszka i każdy omija go sz ...




