Obraz

Dodane przez: madeleine, 14.03.2014, 17:41
Reklama:
Odkąd Kate wróciła z Paryża jej stosunki z Clarą wyraźnie się pogorszyły. Jej partnerka starała się wykorzystać każdą okazję, żeby ubliżać dziewczynie. Przy śniadaniu naśmiewała się z „le paryżanki” jedzącej „le bagietkę” z dżemem. Podczas lunchu nie wahała nazwać jej przy współparcownikach „le suką”. Wieczorami razem wychodziły na „le imprezę”, ale to nie były te same przyjęcia co kiedyś. Na początku Kate myślała, że Clara po prostu żartuje, jednak z dnia na dzień sprawy zaczęły przybierać coraz gorszy obrót. Wiedziała, że jej dziewczyna była zazdrosna o ten wyjazd, ale nie mogła nic na to poradzić. To był jej staż w Paryżu, jej szansa. Teraz, kiedy zaczepki stały się nie do zniesienia, postanowiła dać sobie kolejną szansę. Szansę na naprawienie krzywd i szczęśliwe zakończenie tych incydentów.
Tego wieczoru nie wyszły z domu. Kate wiedziała, że Clara uwielbia niespodzianki, dlatego przygotowała dla niej coś niezwykłego. Była pewna, że dziewczyna przestanie się z niej naśmiewać.
Dom, który wynajmowały dziewczyny był prawie przeciętny. Prawie – nie dość, że znajdował się na odludziu, to w dodatku poprzedni właściciele lubili niekonwencjonalne rozwiązania, dlatego ściana odgradzająca sypialnię od salonu była wykonana z kawałków drewna – takich, którymi pali się w kominku. Konstrukcja była bardzo solidna i ładnie dopełniała minimalistyczne wnętrza. Idealna, żeby zawiesić na niej coś miłego. Może obraz? Coś co przywoła wspomnienia.
Clara wróciła z pracy nieco poźniej niż planowała, ale Kate było to nawet na rękę. Miała więcej czasu, żeby dopracować każdy szczegół idealnie. Już na wejściu powitała partnerkę namiętnym pocałunkiem. Później zaprowadziła ją do kuchni, gdzie zjadły wykwintną kolację. Clara była naprawdę zadowolona, a Kate już osiągnęła pewnien sukces – ani razu nie została nazwana „le kurwą”, a przecież była do tego okazja. Jednak to nie był koniec wieczoru – po kolejnej atrakcji Clara nigdy już jej nie ubliży. Będzie zawsze zadowolona.
Po wspólnie zjedzonej kolacji Kate wykorzystując swoje wdzięki zaprowadziła Clarę do sypialni. Silnie przyparła ją swoim ciałem do drewnianej ściany i zaczęła ściągać z niej pojedyncze elementy garderoby. Jedną ręką próbowała rozpiąć koronkowy stanik, natomiast drugą sięgała po coś ze stolika tuż obok. Przygotowała to wcześniej, spocjalnie z myślą o Clarze. Musi jej się spodobać. Mocnej ścisnęła rękę swojej partnerki i oparła nad jej głową. Jednym szybkim ruchem chwiciła szukany przedmiot i przygwodździła nim rękę Clary. Dosłownie. Automatyczny pistolet na gwoździe sprawdza się nie tylko w czasie remontu. Strużka krwi zaczęła spływać na włosy dziewczyny, jej grzywkę i twarz. Przerażona ofiara, zaczęła krzyczeć z bólu i strachu. Oprawczyni roześmiała się. Przecież są na zupełnym odludziu, nikt nie usłyszy tej „le idiotki”. Wystraczyła chwila, żeby kilkoma gwoźdzmi unieruchomić również drugą rękę. Kate odsunęła kilka kroków do tyłu, żeby ocenić swoje dzieło. Krew spływająca z nad głowy jej pratnerki po włosach i jej niemalże nagim ciele wraz z bólem i przerażeniej mieszającymi się na twarzy Clary tworzyła idealny obraz. Tego brakowało jej na tej ścianie. Obrazu. Ale to nie był koniec niespodzianek. Kate wyszła na chwilę z sypialni, tylko po to, żeby za chwilę wrócić z olbrzymim kuchennym nożem w rękach. Powoli podeszła do ofiary. Delikatnie dotknęła palcem zaschniętej strużki krwi na jej piersiach, a później podniosła nóż. Czy Clara zawsze musiała utrudniać? Gdyby nie ruszała głową w lewo i w prawo jak opętana byłoby o wiele prościej. Jedną reką złapała swoją dziewczynę za brodę uniemożliwiając jej poruszanie głową, a drugą ręką, trzymając nóż i zrobiła w kącikach ust ofiary głębokie cięcia, poszerzając jej usta. Odłożyła nóż i sięgnęła po zapaloną świecę stojącą na małej komodzie. Kate uwielbiała światło dawane przez świecie – było takie ciepłe i przyjemne. Dawało poczucie bezpieczeństwa. Zbliżyła płomień do ciała Clary. Kiedy ogień zaczął przypalać jej skórę dziewczyna krzyczała poszerzając rany na swoich ustach, które rozrywały się aż do kości policzkowych twrząc krwawy uśmiech. Zaczęło robić się późno, a Kate mimo, iż uwielbiała tę zabawę była zmęczona. Nie zastanawiając się długo. Ponownie wzięła do rąk kuchenny nóż i zadała Clarze kilkanaście dźgnięć prosto w środek jej klatki piersiowej – nie chciała celować gdziekolwiek, wtedy popsułaby obraz. Kiedy skończyła swoją pracę jeszcze raz spojrzała na swoje dzieło. Usta rozdarte w krwawym uśmiechu. Martwe spojrzenie. Zwisające bezwładnie nagie ciało we krwi. Tak, była pewna, że Clara była zadowolona z niespodzianki. Przecież się uśmiechała. Krwawo uśmiechała.
Źródło: nudziło mi się, ot co! XD
Oceń:
6
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!