Zagadkowe historie II

Dodane przez: zbig, 12.02.2014, 05:43
Reklama:
1. Rodzina wybrała się w podróż autobusem dalekobieżym. Rodzice chcieli poznać dzieci z krewnymi, którzy żyli na odosobnionym wiejskim terenie. Po jakimś czasie dzieci zaczęły marudzić, że są głodne. Rodzice postanowili wysiąść z autobusu koło następnego sklepu lub kolejnej mijanej restauracji. Po kilku minutach dostrzegli małą przydrożną jadłodalnię, gdzie mogliby wrzucić coś na ząb, więc żona wcisnęła przycisk z napisem STOP. Autobus zatrzymał się na poboczu i cała rodzina wysiadła, jeden za drugim. Weszli do restauracyjki i z zadowoleniem zamówili obiad. W pewnym momencie ktoś zwrócił uwagę na wiadmości w telewizji. Wydarzył się straszliwy wypadek. Autobus został zmiażdżony przez skały, wszyscy pasażerowie nie żyją.
Rodzina była zszokowana. Tym właśnie autobusem jechali przed chwilą.
- Żałuję, że wysiedliśmy... - powiedziała żona.
Kiedy mąż to usłyszał, wypluł jedzenie z ust.
- Co ty gadasz?! - wrzasnął - Jak możesz tak mówić?
Potem się zamilknął.
- Rozumiem - powiedział po chwili. - Masz rację, nie powinniśmy byli wysiadać.

2. Po zakończeniu misji w Iraku, amerykański żołnierz zadzwonił do rodziców.
- Cześć mamo, cześć tato - zaczął. - Niedługo odeślą mnie do kraju. Mógłbym zamieszkać z wami przez jakiś czas?
Rodzice ucieszyli się, że ich syn wraca.
- Oczywiście! - zawołał ojciec. - Zostań tak długo, jak chcesz.
- Jeden z moich kolegów nie ma gdzie się zatrzymać - powiedział syn. - Macie coś przeciwko temu, żeby pomieszkał trochę z nami?
- Nie ma problemu, twoi przyjaciele będą zawsze mile widziani - odpowiedziała matka.
- Jest coś, o czym musicie wiedzieć - dodał żołnierz. - On wszedł na minę lądowa. Stracił ręce i nogi.
Po drugiej stronie linii zapanowała cisza.
- Zajmiemy się nim przez kilka dni - przerwała milczenie matka. - Ale opieka nad niepełnosprawną osobą to trudne zadanie. Byłoby zbyt wielkim ciężarem dla mnie i twojego ojca. Może dałoby się znaleźć jakiś dom opieki lub szpital dla weteranów.
Syn rozłączł się bez słowa.
Następnego dnia do rodziców zadzwonił jego dowódca. Z żalem poinformował ich o samobójstwie syna. Rodzice byli w rozsypce.
Niedługo potem ciało syna zostało odesłane do Stanów, rodzice pojechali je odebrać. Kiedy otworzyli trumnę i po raz ostatni zobaczyli swego syna, wybuchnęli płaczem.

3. Wracając wczoraj wieczorem do domu, poczułem nagłą potrzebę pójścia do toalety. Byłem zmuszony skorzystać ze starego publicznego szaletu. Znajdował się w wyludnionej uliczce. Wszedłem do środka i otworzyłem drzwi pierwszej kabiny. Ściany pomazane graffiti. Wyróżniały się dwa napisy, po prawej stronie "Ten kibel jest nawiedzony", po lewej "Ten napis się zmieni". Straszne, co nie?
Zamknąłem drzwi, zdjąłem spodnie i usiadłem. Podczas załatwiania grubszej sprawy, myślałem nad napisami. Może jestem przesądny, ale po prostu musiałem spojrzeć jeszcze raz. No dobra, po prawej "Ten kibel jest nawiedzony", po lewej "Ten napis się zmieni". Hmm... Nie zmienił się, więc szalet nie jest nawiedzony, prawda?

4. Tęsknię za moją siostrą. Ja mam osiem lat, ona ma teraz dwanaście. Odkąd pamiętam, nasza rodzina była biedna. Każdego dnia musiałyśmy nosić te same ubrania i w szkole śmiali się z nas. Zeszłego roku moja siostra uciekła z domu. Dzieliłyśmy ze sobą pokój, ale ona nigdy nie zwierzyła mi się, co zamierza zrobić. Gdybym wiedziała, błagałabym, żeby zabrała mnie ze sobą. Tamtego dnia to moja mama powiedziała mi, że siostra zniknęła. Rodzice mówią, że wciąż jej szukają, ale nie wierzę im.
Niedługo potem rodzice wygrali na loterii. Mama powiedziała, że znalazła los w śmietniku. Kiedy zobaczyłam pieniądze zapakowane w walizkę, myślałam, że problemy się skończyły. Myliłam się. Rodzice wpadli w szał zakupów. Tata sprawił sobie nowy samochód i wielki telewizor. Mama kupiła dużo pięknych sukienek i biżuterii. Mnie nic nie kupili.
- Co się stanie, kiedy pieniądze się skończą? - zapytałam.
- Nie martw się - odparła mama. - Wciąż będziemy mieli ciebie.
To chyba znaczy, że mnie kochają, tak?

5. Mała dziewczynka była zamknięta w schowku na węgiel. Płakała. Przez łzy zauważyła starą lampę, prawie niewidoczną pod stertą opału. Podniosła lampę i zaczęła ścierać węglowy pył. Wtem zjawił się dżin i przemówił:
- Spełnię jedno twoje życzenie. Wybieraj mądrze, nie będzie odwrotu.
- Proszę, spraw, żeby moi rodzice zniknęli! - krzyknęła dziewczynka. - Nienawidzę ich!
- Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem. - odpowiedział dżin. - Idź spać. Zanim się obudzisz, życzenie będzie spełnione.
Następnego ranka dziewczynka obudziła się i zeszła na dół. Rodzice siedzieli przy stole kuchennym i jedli śniadanie. Natychmiast pożałowała swojego życzenia. Pobiegła do schowka na węgiel i potarła lampę.
Dżin zjawił się i zapytał:
- Jesteś teraz szczęśliwa?
- Proszę, pozwól mi cofnąć życzenie - błagała dziewczynka.
- Przykro mi - odpowiedział dżin, - Po spełnieniu życzenia nie ma odwrotu.
Dziewczynka gorzko zapłakała.

6. Mandy i Melissa były jednojajowymi bliźniaczkami. Mieszkały z rodzicami i starszym bratem w dużej willi na obrzeżach miasta. Wszyscy im zazdrościli, bo ich ojciec był bogaty i kupował wszystko, czego zapragnęły.
Pewnej nocy siostry zostały porwane. Kiedy odzyskały przytomność, zorientowały się, że ktoś zasłonił im oczy i związał. Były śmiertelnie przerażone.
Nagle Mandy usłyszała piskliwy głos szepczący jej do ucha:
- Skontaktowałem się z waszymi rodzicami i zażądałem miliona dolarów okupu - powiedział. - Jeśli spróbujesz uciekać, zabiję Melissę.
Potem porywacz podszedł do Melissy.
- Skontaktowałem się z waszymi rodzicami i zażądałem miliona dolarów okupu - powiedział. - Jeśli spróbujesz uciekać, zabiję Mandy.

7. Pracował w swojej szopie z narzędziami, kiedy przyszedł jego syn, cały zapłakany.
- Co się stało, synu - zapytał ojciec.
- Grałem z chłopakami ze szkoły w kulki - zachlipał chłopiec. - Jeden z nich wcisnął mi metalową kulkę do ucha i nie mogłem jej wyjąć.
- Nie martw się, zaraz znajdę jakiś sposób.
Ojciec pasjonował się majsterkowaniem. Warsztat miał pełen różnych narzędzi, wynalazków i urządzeń. Rozejrzał się wokół i wyłowił wzrokiem bardzo mocny elektromagnes, który sam zbudował.
- Mam tutaj magnes - wyjaśnił synowi. - Kulka jest metalowa, więc kiedy włączę maszynę, z łatwością ją wyciągniemy.
Mężczyzna przystawił magnes do ucha syna i szybko przestawił przełącznik. Zabrzmiał głośny brzęk. Chłopiec upadł na ziemię martwy.

---
-
-
-
Odpowiedzi:
1. Gdyby rodzina nie wysiadła, autobus zdążyłby przejechać zanim skały spadły.
2. To syn jest tym żołnierzem bez rąk i nóg.
3. Gdy usiadł na toalecie, obrócił się, więc napisy jednak zamieniły się miejscami.
4. Rodzice sprzedali jedną ze swoich córek, zrobią to również z drugą.
5. Dziewczynka była adoptowana. (Zastanawiające jest, że zasnęła w schowku, a obudziła się "na górze", czyli prawdopodobnie w swoim pokoju.)
6. Porywacz to brat bliźniaczek, umiał je rozróżnić.
7. Ojciec przystawił magnes do złego ucha.

Więcej zagadek:
http://straszne-historie.pl/story/6201-zagadkowe_historie_iii

Tłumaczenie: Amymone
Źródło: http://www.paranormalne.pl/topic/22907-creepypasta-urban-legends-itp/page-95
Oceń:
21
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!