Historia

Homecoming cz.1

Vertigo47 0 2 lata temu 383 odsłon Czas czytania: ~3 minuty


     3 minuta. 4 minuta. 5 minuta. Ile czasu można spędzić na użalaniu się nad sobą? Patrząc w głąb swojego odbicia cierpię. Ból egzystencjalny zaczyna się od zwykłego swędzenia, a kończy na całkowitym paraliżu. Nigdy nie potrafiłem przyznać, że lubię to. Może dlatego, że odkąd pamiętam, karzę się za swoje i cudze grzechy. Cierpienie towarzyszy mi od najmłodszych lat, więc albo oswoiłem się z tym i przyjąłem, jako część samego siebie, albo jeszcze nigdy nie znalazłem innej drogi.

    Odwróciłem się, wziąłem butelkę szkockiej i wszedłem do salonu. Odór stęchłego mieszkania pojawił się tydzień od Jej zniknięcia. W tym czasie znów zacząłem oglądać swoje odbicie na dnie butelek. Tak, znowu piję. Piję więcej niż inni, a na pewno więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

    Usiadłem na kanapie i wziąłem się za to co umiem najlepiej. Do szklanki wlałem złotawy trunek i bez chwili wahania zacząłem go żłopać. Zostało jeszcze pół flakonu. W połączeniu z Onirexem obudzę się za jakieś 2 dni. Gdyby to tylko coś zmieniło...

    Nawet nie wiem kiedy w mojej ręce znalazło się nasze zdjęcie. Zrobiłem je w moim rodzinnym mieście. Wtedy też przyrzekłem, że już nigdy więcej nie pojawię się w tym przeklętym miejscu. Dostałem jedyną szansę na zmazanie widma martwej rodziny i zamierzałem z niej skorzystać. Dzisiaj wiem, że dostałem kolejny pstryczek w nos, z wyjątkiem, że tym razem zrobił to Samael.

    Wiecznie blada twarz Ani stanowiła światło, prowadzące mnie przez labirynt zdrady, kłamstw i śmierci. Przez ostatnie 4 lata, doznałem więcej szczęścia niż kiedykolwiek mógłbym przypuszczać. Czysta i doskonała miłość jaką doświadczyłem jest jedynym za co jestem wdzięczny światu. Niektórzy przeżywaj całe życie nie doznając tego uczucia. Jednakże było to ulotne, a żal i ból po stracie pozostaną ze mną do końca moich dni.

    Wziąłem dwie tabletki, popiłem je ostatnimi kroplami alkoholu i ułożyłem się wzdłuż kanapy. Nie miałem już siły na kolejną falę myśli i gęstą dawkę płaczu. Zamknąłem oczy. Chciałem wyłączyć się i spać.

     Może już nigdy się nie obudzę?

*

    Obudził mnie trzask zapalniczki. Ktoś za zewnątrz musiał wracać z imprezy. Jednakże zawsze spałem z zamkniętym oknem, co wprawiło mnie w zdziwienie. Mieszkanie wiło się w ciemnościach, a jedyne promienie światła dochodziły z neonu pobliskiego pubu. Po chwili usłyszałem cichy kaszel i odgłos zaciągania się papierosem. Z mojego pokoju! Szybko odrzuciłem koc, pod którym leżałem i jeszcze niewyrazistym wzrokiem dostrzegłem postać, siedzącą po drugiej stronie ławy.

- Kim ty kurwa jesteś?! - krzyknąłem srogo.

- Zaraz trzydziestka na karku a ty dalej nie nauczyłeś się pokory? - odpowiedziała postać.

- Kim ty kurwa jesteś i ja się tu... - urwałem gwałtownie.

Teraz go poznałem. To był On. Koszmar, który odbił swoje piętno na mnie, kiedy jeszcze byłem dzieckiem. Koszmar, który doprowadził do zagłady całej rodziny, a sam skończył z mózgiem rozbabranym na setki kawałków. Mój martwy ojciec siedział w moim mieszkaniu i dmuchał mi w twarz dymem z podłego skręta. Czułem, że mdleję.

- Przyszedłem złożyć gratulacje - kaszlną dymem - przyznam, że nie wierzyłem w twoje poświęcenie - ponownie zaciągnął się.

- O czym ty mówisz?! Zamieniłeś moje życie w piekło, zabrałeś mi jedyne osoby, które kochałem, a teraz nawiedzasz mnie 15 lat później!? - krzyczałem jakby w transie.

- Piotr - ojciec wstał - Święta Matka nie może czekać na ciebie wieczność. Rytuał został rozpoczęty. Twój pierworodny jest już samoświadomy, a ty jesteś zobowiązany wobec Kultu i twojego potomstwa.

- O czy ty pierdolisz - złość znowu wzięła górę - nie mam dzieci, a moja żona zniknęła...

- Zamilcz! Jestem tylko wysłannikiem! Zrobisz to po dobroci albo zmusimy cię do tego! Zapomniałeś skąd pochodzisz. Masz stawić się w Domu i dokończyć to, co zacząłem, a ty kontynuujesz - zrobił pauzę - a teraz gnij!

    Nagle moja głowa zaczęła pękać. Czułem niewyobrażalny ból, a przed oczami migały mi czerwono-czarne kształty. Czułem, że odpływam.

    Zemdlałem.        

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje