Publicystyka

Czemu sięgasz po strach?

Maciej Wójcik 0 5 dni temu 204 odsłon Czas czytania: ~4 minuty

Człowiek powinien gospodarować swoim czasem w taki sposób, aby każdego dnia zdążyć z wypełnieniem zawodowych i rodzinnych obowiązków oraz mieć możliwość na relaks, przybierający różną postać, od wypoczynku aktywnego w formie sportu, aż po obcowanie z dziełami kultury lub też popkultury (książka, komiks, film, muzyka). Światy wykreowane przez autorów powieści czy filmów, mają za zadanie oderwać nas choćby na chwilę od trosk dnia codziennego. Wiele osób ucieka umysłem w wolnej chwili do Śródziemia, Barsoom, Narnii, Nibylandii, Ziemiomorza, Hyperborei, czasów ludzi pierwotnych czy do wielu, wielu innych fantastycznych uniwersów lub zamierzchłych okresów historycznych poddanych mitologizacji i uproszczeniu wynikającym z twórczej konwencji.

 Wieczorem, gdy uporamy się z dodatkowymi pracami nałożonymi przez szefa, ugotujemy obiad, wyprowadzimy psa na spacer i uśpimy dzieci, pomimo ogromnego zmęczenia, możemy ułożyć się wygodnie w łóżku, sięgnąć po ulubioną lekturę i z zapartym tchem śledzić losy naszych ulubionych bohaterów. Drżymy o losy barbarzyńskiego władcy Aquilonii Conana, toczącego nierówną walkę z grupą spiskowców w opowiadaniu pt. Feniks na mieczu. Gdy pierwszy raz czytamy Hobbita, zastanawiamy się, w jaki sposób Bilbo wraz z krasnoludami ucieknie z pułapki zastawionej przez okrutnych wargów. Kibicujemy Johnowi Carterowi, gdy ten poszukuje swoją żonę, porwaną przez kolejny marsjański czarny charakter. Tego typu opowieści wywołują u odbiorcy różne refleksje, przekazują wartości i ideały. Te historie, mimo, że fikcyjne, udowadniają siłę miłości, przyjaźni, wierności, dzięki czemu pomagają uporać się z codziennymi problemami i zmotywować do realizowania swoich aspiracji.

 Jednak niektóre pozycje literackie i filmowe, zamiast napawać nas optymizmem, nadzieją na lepsze jutro i przekazywać nam moralne nauki, składają się z pesymistycznych wizji, makabry, grozy, wywołują u widza niepewność i strach. Mowa tutaj oczywiście o powieściach i filmach z pod znaku grozy/horroru. Część kinomanów i czytelników wieczorową porą woli raczyć się smakiem trwogi, żywego strachu dzięki opowieściom gotyckim, historiom zaklasyfikowanym do nurtu weird fiction autorstwa H. P. Lovecrafta lub C. A. Smitha, obrzydliwym filmom gore oraz ciężkim klimatycznie produkcjom o charakterze satanistycznym i okultystycznym (Dziedzictwo Hereditary, Omen, Egzorcysta). Po co wypełniać swój ludzki umysł dodatkowymi fikcyjnymi wizjami, które zamiast pozwolić nam odpocząć, jeszcze bardziej nas stresują, wywołują dyskomfort, stawiają przed nami mroczne, trudne pytania? Według niektórych literatura powinna pełnić głównie funkcję moralizatorską i nazwijmy to relaksacyjną. Jakie jest źródło tego, iż niektórzy sięgają w wolnych chwilach po horror? Dłuższym efektem zaczytywania się w strasznych historiach mogą być nocne koszmary, złe samopoczucie, pesymizm a w skrajnych przypadkach nawet stany lękowe, zwłaszcza u małoletnich odbiorców.

 Odpowiedzi na to pytanie jest wiele. Część fanów grozy stwierdzi, że tak naprawdę nie wie, dlaczego fascynują ich zjawy, bestie i tragiczne losy bezradnych bohaterów, coś niewyjaśnionego po prostu kieruje ich do tych specyficznych wytworów kultury. Jeszcze inni odpowiedzą, że horrory ich bawią, a zwłaszcza popularne slashery, prezentujące coraz to nowe metody zabijania przy pomocy niebezpiecznych narzędzi codziennego użytku w postaci noża kuchennego, piły łańcuchowej lub sierpa. Znajdziemy też grupę odbiorców mówiącą o tym, że niektóre horrorowe wytwory, podobnie jak dzieła przynależne do innych gatunków, też mogą czegoś nauczyć, ostrzec przed niewłaściwymi życiowymi wyborami.

 Literacki czy filmowy horror wywołuje strach, ukazujący się pod wieloma postaciami; krwiopijców, zombie, demonów, duchów, psychopatycznych morderców, klątw, dzikich zwierząt. Te obrazy mają za zadanie wywołać u widza strach o losy głównych bohaterów, często tragiczne i tak bliskie rzeczywistości, że niektórzy widzowie dotknięci przez okrutny los, mogą się z nimi identyfikować. Widz będący rodzicem, oglądając scenę w filmie, gdy zmutowana bestia rozrywa na pół niemowlę z pewnością może wyobrazić sobie sytuację, w której to ta sama filmowa bestia, zabija jego własne dziecko i nie ma ratunku przed powstrzymaniem potężnego potwora. To uświadamia nam kruchość ludzkiego życia, ale czy są zjawiska o wiele bardziej przerażające od literackich i filmowych bestii, gwałcicieli, nieuniknionych rodowych klątw wiszących niczym fatum nad głową przedstawiciela każdego z pokoleń?

 Sądzę, że obcowanie z kulturową grozą może stanowić pewien rodzaj szczepionki, uodporniającej nas na okrucieństwo i zło obecne w rzeczywistym świecie. Brutalność jest tak bardzo obecna w dzisiejszych dziełach kultury, że z pewnością zupełnie inaczej podchodzimy do informacji o kilkudziesięciu ofiarach zamachu terrorystycznego gdzieś w Afryce, niż poprzednie pokolenia, nieobjęte tak bardzo procesem globalizacji. Należy pamiętać, że prawdziwy świat, mimo braku zakamuflowanych obcych, wilkołaków, upiorów i innych maszkar, sam w sobie wyposażony jest w egzystencjalną grozę. Bo czy śmierć z oślizłej macki bezmyślnej bestii pochodzącej z innego wymiaru, może się równać z śmiercią syna albo wieścią o nieuleczalnej chorobie? Świat jest pełen koszmarów o wiele większych niż te ukazane w literackim, komiksowym i filmowym horrorze. Więc czy sięganie po grozę również możemy nazywać czynnością odstresowującą? W niektórych przypadkach sądzę, że tak.

 Każda odmiana horroru mimo częstej obecności istot i zjawisk nadnaturalnych, jest także formą przypomnienia o okrutności świata i jego relatywnej strukturze, świata stanowiącego arenę, na której ścierają się wartości, ideały, prądy myślowe i kulturowe, religie oraz partie polityczne, chcące stać się tą jedyną, obiektywną, prawdziwą. Horror może stanowić ostatnią deskę ratunku i pokazać trudne elementy życia, jakże często infantylizowanego w mediach i innych gatunkach literacko-filmowych.


Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje