Historia

Wampiry w średniowieczu

kwesiunia 2 8 lat temu 6 136 odsłon Czas czytania: ~4 minuty

Mit wampira lub też istot wampioropodobnych jest obecny niemal we wszystkich kulturach już od starożytności. Poczynając od Chin i Indii poprzez Europę, kraje obu Ameryk aż na Grendalndii kończąc. Legendarne upiory od wieków powracały by pławić się w krwi, sprowadzać nieszczęścia, wywoływać zarazy i utrudniać ludziom życie na wszelkie możliwe sposoby.

Upadek wielkich cywilizacji starożytnych, stopniowa chrystianizacja kolejnych krajów, tworzenie się nowych kultur i tradycji, wszystko to nie zdołało wyprzeć postaci wampira ze świadomości ludzkiej, tak jakby lęk przed nimi był częścią natury ludzkiej.

Społeczeństwo średniowieczne było wręcz idealnym gruntem dla rozwoju wszelkiego rodzaju historii i legend o tym co mroczne, nadprzyrodzone i nieczyste. I tak też wampiry zajęły swe miejsce pośród upiorów, strzyg, duchów, wilkołaków i innych istot „z piekła rodem”, które budząc strach wśród zabobonnej ludności stały się nieodłączną częścią kultury Wieków Średnich.

Praktycznie na całym obszarze Europy Południowo – Wschodniej spotykamy się z dość dużą liczbą pochówków „wampirów”, a stosowane tu praktyki antywampiryczne są na całym tym terenie takie same bądź do siebie podobne.

Wymagane predyspozycje,

czyli

Kto mógł stać się wampirem?

Niewykształcona i dość ograniczona ludność średniowiecza zamieszkująca niewielkie miasteczka i wsie dość niechętnie odnosiła się do wszelkiego rodzaju odstępstw od normy. Wierzono, że diabeł naznacza swoje sługi, nadając im charakterystyczny wygląd zewnętrzny. Człowiek, którego aparycja w jakiś sposób wyróżniała się spośród innych był potencjalnym sługą szatana, czarownikiem, wilkołakiem, wampirem. Predyspozycje do stania się Nosferatu mieli ludzie o specyficznych cechach takich jak: rude włosy, zajęcza warga, owłosienie po zewnętrznej stronie dłoni, niebieskie oczy, zrośnięte brwi, kły wystające poza linię zgryzu, sine, opuchnięte twarze, itd. O konszachty z diabłem posądzano również osoby cierpiące na różne schorzenia takie jak porfirię, gigantyzm, karłowatość, schizofrenię, ludzi garbatych, kulawych lub bardzo starych.

Według wierzeń ludowych człowiek mógł stać się wampirem gdy nad jego zwłokami przeskoczy kot lub przeleci ptak. Wielce prawdopodobne było również iż po śmierci zostaną nim także zmarli bez ostatniego namaszczenia, martwo urodzone lub nieochrzczone dzieci, zbrodniarze, ludzie zamordowani, samobójcy, ci, którzy zginęli gwałtowną śmiercią, heretycy, chrześcijanie, którzy przeszli na islam, księża, zmarli w stanie grzechu ciężkiego.

Tak więc potencjalnych wampirów mamy sporo. A ponieważ nie można było dopuścić by żywe trupy żerowały na Bogu ducha winnych śmiertelnikach, ci zaczęli wyszukiwać sposoby na unicestwienie potworów.

Pierwsze podejrzenia pojawiały się zwykle gdy w danej wiosce nastąpiło kilka zgonów, jeden po drugim, w krótkich odstępach czasu. Śmierć poprzedzała gwałtowna, krótkotrwała choroba, zwykle umierali członkowie jednej rodziny. Wampira szukano zazwyczaj wśród ich niedawno zmarłych krewnych. Co ciekawe pojawieniu się nieumarłych towarzyszyły ataki morowego powietrza i zarazy. Ludzie wierzyli, iż to właśnie smród gnijącego ciała nieboszczyka sprowadza epidemię chorób. Zazwyczaj zaraz po unicestwieniu wampira zaraza ustawała.

Sposoby unicestwienia,

czyli

Krwawe i mniej krwawe rozprawy z nieumarłymi

Kiedy już odkryto tożsamość wampira należało jak najszybciej się go pozbyć. Jednym z najpopularniejszych sposobów na uśmiercenie go było wbicie kołka z określonego gatunku drzewa (głogu, klonu, jesionu) w jego serce. Musiało ono zostać przebite przy pierwszym uderzeniu. Wierzono, iż serce jest siedliskiem siły życiowej wampira, więc godząc w nie, pozbawiało się go tej siły. Kolejny sposób to wbicie w czaszkę lub tułów żelaznego kolca, gwoździa bądź zęba od brony. Zdarzało się, że potencjalnego wampira pozbawiano głowy poprzez odcięcie jej grabarskim szpadlem. Następnie układano ją między nogami nieboszczyka, by ten nie mógł jej dosięgnąć.

Jednym z drastyczniejszych sposobów na pozbycie się ożywionego trupa było wyrwanie jego serca i ugotowanie go w oliwie. Często również po ekshumacji palono zwłoki. Według niektórych podań w przypadku, gdy wampir jest syty krwi światło słoneczne nie stanowi dla niego zagrożenia. Zdarzało się, że ciało zmarłego przywalano kamieniami, szczególnie w partii głowy, piersi i stóp.

Istniały również nieco mniej drastyczne metody na unicestwienie wampira. Do najbardziej rozpowszechnionych, również na terenie Polski, należało ułożenie ciała twarzą do ziemi, lub włożenie mu do ust gliny, grudki ziemi bądź kamienia, aby nieboszczyk :gryzł ziemię, a nie ludzi”.

Kolejnym rozpowszechnionym sposobem było skrępowanie rąk wampira lub wysypanie dna trumny cierniami. Do nieco mniej znanych metod należało rzucenie na wieko trumny kwiatów (najlepiej sprawdzały się dzikie róże) by oplotły duszę zmarłego, która nie mogłaby już wyjść z grobu.

Osoby, które posiadały predyspozycje do zostanie wampirami chowano zazwyczaj na peryferiach cmentarzy, a w zazwyczaj głębokich grobach nie składano zwyczajowego wyposażenia. Często zaopatrzano je natomiast w ochronne symbole i amulety, które miały zapobiegać przemianie. Zdarzało się również, iż grób wampira znajdował się na rozstajach dróg czy skrzyżowaniach.

Nam, ludziom XXI wieku obrzędy te mogą wydawać się barbarzyńskie i nieludzkie. Bezczeszczenie zwłok zmarłego, aby zapobiec jego powrocie „zza grobu” wzbudza w nas odrazę i niechęć do zabobonnego średniowiecznego społeczeństwa, jednak nie zdajemy sobie sprawy jak wiele tradycji i obrzędów wywodzi się właśnie z praktyk antywampirycznych. Można tu wymienić między innymi wynoszenie zwłok „nogami do przodu” czy rzucanie grudki ziemi na trumnę podczas pogrzebu. Tak więc zanim potępimy tych przesądnych ludzi drżących ze strachu przed istotami nadnaturalnymi przyjrzyjmy się własnym zwyczajom, w których nietrudno odnaleźć nieco już wyblakłe ale nadal widoczne ślady po tradycjach naszych przodków.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Rudzi zawsze mieli ciężko... jak nie oskarżali o bycie wiedźmą, to o wampiryzm...
Odpowiedz
bardzo miły artykuł
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje