Historia

"Cmentarzysko" cz. 1

kwesiunia 0 11 lat temu 1 341 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Liliana mieszkała niedaleko cmentarza, a dokładniej dwa kroki od niego. Była odważną osobą, nie wierzyła w duchy - chociaż nieraz doświadczyła dziwnych, czasem strasznych zdarzeń. W nocy słyszała krzyki, ale tłumaczyła je sobie, że to napewno wiatr który próbował się przedrzeć przez grube gałezię drzew, których na starym cmentarzu było bardzo dużo, można by było powiedzieć, że więcej niż samych grobów. Liliana była osobą bardzo towarzyską, często zdarzało się jej wracać wieczorami do domu. Musiała przejść wąską dróżką koło cmentarza, żeby dojść do domu. Czasami przelatywał koło niej jakiś cień, ale ona nic sobie z tego nie robiła. Zawsze miała jakieś wytłumaczenie. Rodzice Liliany zostali zaproszeni na grila do przyjaciół. Córka miała zostać w domu całkiem sama. Bali się o nią więc postanowili, że będą do niej dzwonić co dwie godziny, żeby sprawdzić czy wszystko wporządku. Lilianie powiedziała, że nie jest już dzieckiem i nie mają się o co martwić.

-Idziemy córeczko-

-OK, bawcie się dobrze-

-Jesteś pewna, że nie chcesz z nami iść-

-Oj, mamo-będą tam sami starzy ludzie, co ja bym sama robiła-

-No znowu nie tacy starzy-

-Wiem, to była metafora, idzcie już-

-No dobrze, powinniśmy być koło 2 nad ranem-

-Ok, pa-

-pa-

Liliana poszła do kuchni, zwykle dbała o linię, ale tym razem chciała zaszaleć. Zrobiła sobie frytki, góre popcornu i ogromne lody śmietankowe z czekoladową polewą. Poszła do salonu, zaraz miał się zacząć fajny horror na HBO. Lubiła oglądać takie zmyślone bzdety - co prawda nie wierzyła w nie, ale zawsze istnieje ziarno prawdy więc czasami w nocy miała koszmarne sny, po których przysięgała sobie, że więcej nie włączy telewizora. Jednak do tąd tej obietnicy nie dotrzymała. Liliana była tak zapatrzona w telewizor, że nie zauważyła kogoś kto próbował dostać się do domu. Po pewnym czasie, zdała sobie sprawę, że ktoś się dobija do drzwi. Sciszyła głos w telewizorze i powoli ruszyła do ganku. Była tuż przed drzwiami, ale nic nie słyszała, żadnego szmeru - cisza jak w grobie. W tem coś przeszło koło okna, wyrażnie widziała zarys zakapturzonej postaci. Serce zaczeło jej bić mocniej, powoli ogarniał ją strach. Była sama w domu, wkoło na pozór pusty cmentarz. Stała tam i patrzyła jak zahipnotyzowana na drzwi. Nagle ktoś złapał za klamkę, próbował odtworzyć. Liliana wiedziała, że zamkneła je na klucz i jeszcze założyła specjalny zamek. Lecz ten "człowiek" nie chciał odpóścić. Usłyszała zgrzyt otwieranego zamka. Tego było za wiele pobiegła na górę do pokoju. Wbiegła do niego i zamkneła na klucz. Podeszła do telefonu, nie było sygnału. Ktoś ją odciął od świata. Zaczeła szukać komórki, wiedziała, że to na nic bo w jej domu nigdy nie było sygnału. Ale miała nadzieje, że tym razem będzie inaczej. Znalazła - BRAK SYGNAŁU!. Strach, przerażenie, zbliżającą się śmierć to właśnie czuła w tej chwili Liliana. Skuliła się pod oknem i zaczeła nasłuchiwać, wiedziała, że ten ktoś już wszedł do domu, że jak będzie chciał wejść do jej pokoju nie zdoła go zatrzymać. Nagle klamka zaczeła się ruszać. A więc znalazł ją. Łzy same spływały jej po policzkach. Podniosła się i powoli zbliżyła do drzwi. Śłyszała sapanie, nie był to ludzki oddech. Jak nie człowieka to czyj?

Tego dowiecie się w następnej części.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje