Historia

Pięć krótkich strasznych opowiadań

thepele 12 8 lat temu 10 735 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

I.

Mieszkam sam, w małym mieszkaniu. Ostatniego wieczoru wybrałem się z kumplem do pobliskiego baru, gdzie właśnie rozpoczynał się wieczorek muzyczny. Po paru drinkach zorientowałem się, że w mojej kieszeni nie ma telefonu. Sprawdziłem stolik, przy którym siedzieliśmy, bar, kible, a gdy w żadnym z tych miejsc nie znalazłem mojej własności, zadzwoniłem na swój numer z komórki kumpla.

Po dwóch sygnałach ktoś odebrał, zachichotał ochryple i się rozłączył. Spróbowałem jeszcze raz, ale już nikt nie odebrał. Dałem sobie spokój i spisałem telefon na straty, po czym poszedłem do domu.

Telefon znalazłem na stoliku nocnym, tam, gdzie musiałem go zostawić, wychodząc.

II.

Mój kot jest cichutki. Nigdy nie wiem, że się zbliża, dopóki jego łapki nie uderzą w nogi łóżka i poczuję, jak ostrożnie stąpa w stronę mojej głowy. Nigdy nie otwieram wtedy oczu. Wiem, że mój kot szybko zwinie się w kłębek koło mojej twarzy i zaśnie razem ze mną.

Mój kot jest cichutki, ale to, co właśnie zbliża się w stronę mojej twarzy, właśnie zachichotało.

III.

Timmy ze wszystkich sił starał się zdmuchnąć piętnaście płonących świeczek. Dmuchał i dmuchał...ale na próżno. Rzucił spojrzenie w stronę matki, która spędziła godziny, zaharowując się w kuchni, aby upiec mu ten wspaniały tort, a wyraz jej twarzy sprawił, że chłopiec poczuł się okropnie winny.

Mama popatrzyła ze smutkiem na wciąż palące się świeczki, które ledwo migotały, podczas gdy Timmy wciąż bezskutecznie starał się je zgasić. Kobieta zamrugała parę razy, a po jej twarzy potoczyły się łzy. Wyszeptała "Wszystkiego najlepszego, Timmy", a następnie jednym dmuchnięciem zamieniła tańczące światełka w smutne resztki dymu.

Timmy wciąż nie mógł zrozumieć, czemu on nie był w stanie tego zrobić. Działo się tak każdego roku: jego matka piekła idealny tort, on nie mógł zdmuchnąć świeczek, a ona zaczynała płakać. Jedyne, co się zmieniało, to liczba świeczek na torcie. Timmy podszedł do matki, pragnąc ją przytulić...ale nie udało mu się. Po prostu przez nią przeniknął, i tego również nie zrozumiał.

IV.

Moja żona obudziła mnie, cicho mną potrząsając. Rozejrzałem się po pokoiku - dziewczynki musiały już pójść spać. Drewno w kominku już prawie całkiem się wypaliło, a szklanka z resztką szkockiej wciąż tkwiła w mojej ręce.

- Słyszysz to stukanie na ganku? - spytała. Wtedy do mych uszu doszedł dziwny dźwięk. Złapałem za siekierę i zapaliłem latarkę. Otwierając drzwi, spodziewałem się czegoś w stylu nietoperza, szczura albo innego zwierzaka, ale zamiast tego przed domkiem ujrzałem chłopca, na oko dziesięcioletniego.

Dzieciak spoglądał na mnie przez chwilę przestraszonym wzrokiem, a potem zrobił nagły zwrot i pobiegł ścieżką wgłąb lasu. Rzuciłem się za nim w pogoń. Prawie go zgubiłem, ale usłyszałem jak rzuca się na ziemię. Dopadłem go i zapytałem z gniewem:

- Po co pukałeś do mojej chatki? - wrzasnąłem.

- Mój wujek mi kazał - wyjąkał chłopak. Gniew zniknął, a zamiast tego pojawiła się dezorientacja.

- Ale po co? - spytałem w końcu.

- Żeby wywabić cię daleko od chatki.

V.

Otulałem synka do snu, gdy nagle poprosił:

- Tatusiu, sprawdź, czy pod moim łóżkiem nie ma potworów.

Zerknąłem, po to, by go uspokoić, i nagle zobaczyłem go, INNEGO go, pod łóżkiem, całego roztrzęsionego, ze wzrokiem utkwionym we mnie. Wyszeptał:

- Tatusiu, ktoś jest na moim łóżku...

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

dobre z tą chatką i telefonem!
Odpowiedz
Ostatnia jest świetna <3
Odpowiedz
lV najlepsze...
Odpowiedz
Boze od ostatniej az dreszcz dostalam
Odpowiedz
pierwsze i ostatnie najlepsze
Odpowiedz
ta 3 historyjka jest raczej kochana :>
Odpowiedz
3 historia <-- niepłaczniepłaczniepłacz...
Odpowiedz
Całkiem spoko. :D
Odpowiedz
Większość się powtarza ;c
Odpowiedz
super !
Odpowiedz
Większość znałam już wcześniej ;D
Odpowiedz
na lepsza jest 4
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje