Historia

Berek

wytrych 15 5 lat temu 9 252 odsłon Czas czytania: ~3 minuty

Miejska legenda głosi, że około sto lat temu, pewna kochająca się para postanowiła zabrać piątkę swoich dzieci do lasu. Po kilku godzinach spaceru najmłodsze dziecko - dziewczynka o imieniu Alicja wpadła na pomysł by pobawić się w berka. Dzieci biegały po lesie śmiejąc się głośno i dokazując. Alicja jednak nie mogła ich dogonić. Chwilę później para straciła dzieci z oczu. Zmartwieni rodzice szukali dzieci słysząc ich śmiech, jednak po chwili śmiech zamienił się w pisk, potem trzask i wszystko ucichło. Kilka minut później rodzice znaleźli swoje pociechy. Leżały w bardzo głębokiej dziurze, były podrapane na twarzy i miały połamane nogi po upadku.

***

Jeszcze niedawno w domu stojącym obok tego lasu mieszkała trzyosobowa rodzina. Julia - uczennica klasy II gimnazjum i jej rodzice. Jej życie byłoby idealne, gdyby nie pewien mały szczegół. Sny. Od tygodnia Julii śnił się tylko jeden sen:

Noc. Droga przy lesie. Jedynym źródłem światła są latarnie rzadko poustawiane przy chodniku. Julia przechadza się wzdłuż lasu. Nagle czuje na twarzy ból i uderzenie pulsującego gorąca. Widzi kawałki swoich policzków upadające na zimne płytki chodnikowe. Potem głośny chrzęst. Jej nogi zostały połamane w piszczelach. Upada na ziemie. Jej oczy zostają wyciągnięte z oczodołów, a jej gardło rozdrapane na miazgę.

Najgorsze jest to, że Julia widziała tą śmierć z perspektywy agresora. Dziesiątki a może nawet setki razy.

Pewnego dnia z nocnego koszmaru wyrwał ją krzyk matki. Była godzina piętnasta. Krzyczała, że przyjechali do nich kuzyni i, że Julia ma ich ugościć. Ubrała się i odrazu do jej pokoju weszła piątka dzieci. Dwójka z nich (chłopiec i dziewczynka) wyglądali na dwanaście lat, kolejna dwójka wyglądała na sześć lat, a najmłodsza dziewczynka miała ok. trzy albo cztery lata. Na ich twarzach było widać głębokie blizny, nacięcia,a na twarzach niektórych z nich brakowało kawałków skóry. Wyglądało to okropnie, ale Julia z grzeczności udawała, że nic nie widzi. Poza tym ubrania które nosiły te dzieci wyglądały na bardzo stare, a już na pewno dawno niemodne.

Julia przywitała się z nimi, poznała je i próbowała zająć im jakoś czas. Posługiwały się zrozumiałym, ale nieco archaicznym Polskim. Po godzinie czworo z nich postanowiło zejść na dół i porozmawiać z jej rodzicami. W drzwiach dzieci zatrzymały się, odwróciły wszystkie w stronę Julii i zapytały się chórem: "O której godzinie sąsiedzi ścinają trawę?". Julia mocno zaskoczona całą sytuacją wyksztusiła, że około 19. W pokoju została tylko najmłodsza dziewczynka. Julia długo z nią rozmawiała. Dowiedziała się że ma na imię Alicja, że zawsze chciała zostać baletnicą, ale ma chore nogi, i że jej ulubiona gra to "berek". Brakowało im zajęć więc Julia wyjęła kartki i ołówek i poprosiła Alicję żeby coś narysowała. Rysunek który zobaczyła był dość niepokojący. Dziewczynka narysowała las, dziurę w ziemi oraz siebie w tej dziurze. Nad tą dziurą stały dwie postacie z zamazanymi twarzami. Julia zapytała się, co ma przedstawiać ten rysunek. Dziewczynka zaczęła płakać i wyjaśniła że postacie na górze to jej rodzice. Julia przytuliła ją do piersi, pocałowała i zastanawiała się co ma oznaczać ten rysunek. Gdy tak siedziały, wybiła godzina 19, zza okna rozległ się głośny krzyk. Julia podeszła do okna żeby sprawdzić co się stało, a Alicja nienaturalnie szybko wybiegła z pokoju i zbiegła na dół po schodach. Za oknem było ciemno, prawie nic nie było widać. Julia stała tak i wpatrywała się w noc. Gdy jej oczy przyzwyczaiły się do ciemności, zobaczyła coś przerażającego. Zobaczyła swojego sąsiada - starego pana Krystiana, leżącego obok kosiarki na trawniku. W oczach bielały jej połamane kości piszczelowe. Twarz jego była poszarpana, gardło rozdrapane na miazgę.

Julia przerażona zbiegła na dół. To co tam zobaczyła przyprawiło ją o silny odruch wymiotny i wybuch rzewnego płaczu. Wszędzie było pełno krwi. Do ściany przybite były grubymi, drewnianymi kołkami głowy jej rodziców. Niżej, pod głowami przybity kołkami był tors, bez rąk i nóg, które odpowiednio przybite były obok i poniżej. Każdy z tych kawałków jej rodziców był obdarty ze skóry i krwawił całą objętością. Na podłodze, pod jej rodzicami leżała sterta pociętych wnętrzności. Na ścianach było pełno krwistych odcisków dziecięcych rąk. Po chwili Julia podniosła się z ziemi, sprawdziła czy w mieszkaniu nikogo nie ma, zamknęła drzwi i okna. Chciała dzwonić na policje, ale jej telefon się rozładował. Gdy szukała ładowarki, nagle w całym domu zrobiło się ciemno. Próbowała włączyć światło, ale to nic nie dawało. Ktoś odłączył prąd. Wyjęła z szuflady latarkę, położyła się w łóżku w swoim pokoju i czekała, aż na zewnątrz zrobi się jasno. Po chwili jednak, zasnęła ze zmęczenia.

ZNOWU MIAŁA TEN SEN.

Po przebudzeniu, zamarła ze strachu. Po prawej stronie jej łóżka stał sześcioletni chłopiec i dwunastoletni chłopiec. Po lewej stronie dwie dziewczynki. U stóp jej łóżka stała, ledwo widoczna, najmłodsza dziewczynka - Alicja.

Alicja wyciągnęła palec w jej stronę, podeszła bliżej, dotknęła jej nogi i powiedziała

-Berek

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Kto to napisał? :o Świetne. ;) Nie rozumiem tylko tego: Przecież rodzice wiedzą jak wygląda ich rodzina więc to z tymi "kuzynami" trochę nie trzyma się reszty opowiadania ale poza tym super! :)
Odpowiedz
nie ogarniam tematu, kto to zrobił, jakie kuzynostwo, za co ta zemsta na mieszkańcach i sąsiadach, czemu o 19 czemu berek... brak motywów sprawia że jest to do bani, chociaż styl pisania spoczi:)
Odpowiedz
Ja się zastanawiam tylko o co chodzi z tym ze to kuzynów. Chyba rodzice tej dziewczyny musieli wiedzieć jakiś kuzynach i ich znać :)
Odpowiedz
nawet może być?????
Odpowiedz
Niby fajne, ale nie do końca, opisy słabe, no i to jak ja dorwały dzieci, też niezbyt ekscytujące, jęsli miałbym oceniać to byłoby to 5/10
Odpowiedz
Matko :O Psycha siada !
Odpowiedz
No niezbyt :P
Odpowiedz
Niezłe :)
Odpowiedz
W niektórych miejscach nie trzyma się kupy, a jednocześnie jest dramatycznie przewidywalne. Opisy niby krwawe, ale w gruncie rzeczy dość jałowe przez to, że wyglądają na pisane na siłę. Język przeciętny, choć nie najgorszy. Mocno niedopracowane. Większych emocji nie wywołuje.
Odpowiedz
Jezu, świetne. Masz talent, kolego.
Odpowiedz
Fajna historia.
Odpowiedz
Psycha siada, kto to pisze!?
Odpowiedz
Historia świetna, ale ciekawi mnie kto najpierw zrobił krzywdę tym dzieciakom i jak one chodziły z połamanymi nogami.
Odpowiedz
ta historia była spoko ale zanm strasznejsze
Odpowiedz
Pierwszy XD
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje