Historia

Sekret Bagien

białadama 14 7 lat temu 5 461 odsłon Czas czytania: ~7 minut

- Jesteś pewien, że nikt jej tutaj nie znajdzie? – powiedział ciemnowłosy chłopak chowając zabłocone ręce do kieszeni.

- tak! Nikt tutaj nie chodzi a z resztą, nawet jakby ją tutaj znaleźli to co z tego? Nie masz szans żeby wiedzieli, że to my – blondyn wbił łopatę głęboko w ziemię, wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów, odpalił jednego i głęboko się zaciągnął. Popatrzał na towarzysza, wiedział, że puszczają mu nerwy, za bardzo się denerwował, bał się, że idiota się komuś wygada jednak miał nadzieję, że nie będzie musiał pozbywać się kumpla tak jak tej szmaty, którą przed chwilą zakopali gdzieś na bagnach.

- możemy już wracać? – ciemnowłosy chłopak pozbierał narzędzia i schował je do czarnego worka, zawiązał i zarzucił sobie na plecy.

- ta – powiedział drugi rzucając niedopałek na ziemię.

- myślisz ty czasem?! Chcesz żeby dorwali cię przez głupiego peta? – chłopak podszedł i schował papierosa do kieszeni.

* * *

Nina obudziła się o 7.oo rano, cos nie pozwalało jej zasnąć. Całą noc dręczyły ją koszmary, że została zakopana w ziemi, głęboko w czarnym, paskudnym błocie. Widziała jak ludzie nad nią powoli zakopują ją, rzucając jej ziemię na twarz, w końcu nic nie widziała. Nie mogła się poruszyć, jej ciało było sparaliżowane, a może była martwa?

Wstała i poszła do łazienki. Rodzice dawno już wyszli do pracy, ona nie musiała iść do szkoły, były wakacje. Nie lubiła wakacji, spędzała je zawsze samotnie w domu lub w ogródku, nie miała znajomych i nie chciała nikogo poznawać, ale ostatnio coś się wydarzyło. W sklepie podszedł do niej ciemnowłosy chłopak, przyglądał się jej przez dłuższy czas aż w końcu do niej podszedł.

- Cześć, jestem Tom – uśmiechnął się szeroko. Miał równe białe zęby, bladą cere i czarne włosy zachodzące na oczy.

- Hey – powiedziała cichutko.

- Jesteś Nina. Prawda? – znowu się uśmiechnął. Dziewczyna poczuła, że się zaczerwieniła, spuściła na dół głowię. Stali tak przez dłuższą chwilę w milczeniu. Jednak chłopak nie wyglądał na skrępowanego, wprost przeciwnie, był pewny siebie - Może miałabyś trochę czasu? Zapraszam cię na kawę do CoffeeCeer.

- Emm…mmm, pewnie – w końcu odważyła się spojrzeć na niego. Miał cudowne brązowe oczy, szeroki uśmiech, jednak było w nim coś tajemniczego, coś czego nie rozumiała.

Poszła do kuchni, zaparzyła sobie herbatę i siadła. Miała jeszcze 4godz do spotkania z Tomem. Nie wiedziała jak się ubrać, jak pomalować. Nigdy nie chodziła na randki. A może to nie była randka?

* * *

Spotkali się w kawiarni. Tom siedział już i czekał na nią. Przed samym wejściem miała ochotę uciec, spanikowała, nie wiedziała co robić, jak się zachowywać. Jednak jej obawy zniknęły po 10min spędzonych z czarnowłosym chłopakiem. Był wychowany, kulturalny i nie pozwalał na to aby zapadła między nimi niezręczna minuta ciszy.

- Masz siostrę? – wypytywał.

- nie mam, jestem jedynaczką.

- A twoi rodzice?

- rzadko bywają w domu, pracują cały dzień i noc na pogotowiu ratunkowym, nie często ich widuje.

- wiesz co? Ja już musze się zbierać, muszę pomóc motor naprawić koledze – powiedział. Wstał podszedł do dziewczyny, pocałował ją w policzek i wyszedł. Nina siedziała jeszcze chwilkę zastanawiając się czym go spłoszyła. Jednak po chwili przyszedł do niej sms a którym Tom napisał, że niebawem się spotkają. Uśmiechnięta poszła do domu.

Była dopiero 15.oo. Poszła do ogrodu poczytać książkę jednak jej myśli krążyły jedynie wokół Toma. Znała go krótko, ale czuła się jakby wiedziała o nim wszystko, był przystojny a co najważniejsze akceptował jej odludny tryb życia.

* * *

- Jak tak chłopie? – Powiedział blondyn wycierając ręce ze smaru w szmatkę.

- Idealna – Tom uśmiechnął się szeroko – Ale trzymaj się planu.

- Kiedy się widzicie?

- Dzisiaj wieczorem, ale nie dzisiaj Rusty – jednak blondyn się skrzywił, ale pokręcił twierdząco głową i wrócił do naprawiania motoru.

* * *

Nina dostała sms’a w którym Tom chciał się z nią spotkać dzisiaj wieczorem. Nie potrafiła odmówić.

Spotkali się wieczorem nad jeziorem. Siedzieli aż do świtu rozmawiając ze sobą, śmiejąc się i wygłupiając, gdy wróciła do domu był szczęśliwa, wiedziała, że się zakochała. Była pewna, że Tom również, na każdym kroku okazywał jej jak bardzo mu na niej zależy.

Spędzali ze sobą każdą wolną chwilę. Pewnego upalnego dnia Tom wpadł na jego zdaniem wspaniały pomysł.

- Może chciałabyś udać się ze mną i z moim kumplem Rustym na bagna? On zdaje do szkoły ornitologicznej i musi zrobić parę zdjęć dzikich gęsi – Nina nie zastanawiała się ani chwili, zgodziła się od razu.

* * *

Trójka znajomych wybrała się na bagna. Było to ponure miejsce, w którym trzeba było chodzić wyznaczonymi Ścieszkami aby nie ugrzęznąć w bagnie, a co najgorsze aby w nim nie utonąć.

Tom i Nina szli za rękę, przed nimi szedł Rusty z aparatem. Po 30 min wyszli na bagnistą polankę. Usiedli na kłodach. Rusty wyjął z plecaka piwa.

- Chcesz? – zapytał podając jedno Ninie. Dziewczynie wstyd było przyznać się do tego, że nigdy jeszcze nie piła więc wzięła jedno, jednak po jednym łyku wypluła wszystko na ziemię. Chłopcy zaczęli się śmiać ale nie skomentowali tego. Po godzinie przed nimi zrobiła się sterta wypitych puszek.

- Kiedy wracamy? – powiedziała, gdy zauważyła, że zaczyna się ściemniać.

- Spokojnie kochanie, z nami nic ci nie grozi – Tom przytulił ją do siebie i szeroko się uśmiechnął.

Nina nie chciała tu dłużej siedzieć, ale nie znała drogi powrotnej. Nie chciała znaleźć się sama w środku bagien jak całkowicie się ściemni więc cierpliwie czekała.

- Chyba słyszę gęsi! – powiedział Rusty, chwycił aparat i pobiegł w głąb lasu.

- To zostaliśmy sami – Powiedział Tom i pocałował ją. Czuła od niego alkohol, wiedziała, że jest pijany. Jego ręka zatrzymała się na jej piersi, po chwili zaczęła wślizgać się pod bluzkę.

- Nie! – zaprotestowała dziewczyna – Chodźmy stąd!

- No weź przestań. Tyle czasu tolerowałem twoje aspołeczne zachowanie, że teraz jesteś mi coś winna!

- Jesteś kompletnie zalany! – jednak chłopak zaczął się śmiać. Wtedy Nina poczuła potworne uderzenie na głowie.

* * *

Dziewczyna ocknęła się. Na dworze było całkowicie ciemno, jednak przed nią stały dwie postacie z latarkami, dyskutowali o czymś. Chciała się ruszyć ale nie potrafiła, miała związane ręce i nogi. Jej szamotanina przerwała dyskusję ludzi przed nią, podeszli do niej. To był Tom i Rusty.

- Obudziłaś się kochanie – Tom uśmiechnął się szeroko, chwycił ją za włosy i pocałował w usta.

- Czego chcecie ode mnie? Wypuścicie mnie! – po jej policzkach zaczęły płynąć łzy.

- Mało domyślna dziewczyna – Rusty wpadł w histeryczny śmiech. Rzucił na ziemię worek który miał na plecach i wysypał jego zawartość. Wewnątrz były dwie łopaty, nożyce do żywopłotu, śrubokręty i niewielka piła. Chłopak wyjął z kieszeni coś jeszcze, to była zapalniczka. Odpalił papierosa.

- Tom? – Nina płakała – Wypuść mnie! Proszę – chłopak jedynie spojrzał na dziewczynę, zmarszczył brwi i odszedł.

Nina nie wiedziała co się dzieję, nie wiedziała dlaczego siedzi na ziemi związana a te dwa gnoje nie chcą ją wypuścić. Nie wiedziała czego od niej chcą. Widok łopaty zamroził jej krew w żyłach. Rusty wrócił, popatrzał na dziewczynę i nagle zgasił papierosa na jej ramieniu. Zaczęła krzyczeć z bólu. Wtedy poczuła potworne ukłucie w kolanie. Tom wbijał jej gwoździe w kolana.

- Nikt cię tutaj nie usłyszy – powiedział wyrzucając resztkę papierosa – więc krzycz do woli.

Czuła ciepłą ciecz spływającą jej z kolana w dół, krew!

- Miesiąc męki z tobą i w końcu dostaniemy to co chcemy!

- Co chcecie!?!?! – krzyczała – Co chcecie ode mnie?!?!?!

- Zabić – Rusty powiedział to jakby to było coś normalnego w świecie – Zobaczyć jak to jest zamordować kogoś, jakie to uczucie. Nie masz nikogo bliskiego, rodzice się tobą nie interesują więc nikt przez najbliższy czas nie będzie cię szukał, a jak zaczną to bagna cię wchłoną tak głęboko, że nikt już nigdy cię nie znajdzie.

Tom wyciągnął mało piłę, chwycił jej najmniejszy palec i zaczął go piłować. Nina krzyczała z bólu, wiedziała, że póki nie umrze z bólu to oni nie dadzą jej spokoju, będą się nad nią znęcać, sprawiać jej kolejny fizyczny ból, jak sadyści, których bawi widok umierającego człowieka, jego twarzy wykrzywionej w bólu. Nie chciała dać im tej satysfakcji, zacisnęła usta, zamknęła oczy i starała się przezwyciężyć nasilający się ból.

- Co jest?! – zdenerwował się Tom. Chwycił nożyce do żywopłotu i odciął jej całą dłoń. Nina jednak zacisnęła jeszcze bardziej usta, wiedziała, że to koniec, że się wykrwawi zanim ktoś udzieli jej pomocy. Położyła się na ziemi, zwinęła w kulkę i starała się nie krzyczeć. Może była słaba fizycznie ale psychicznie starała się pokonać ból.

- Krzycz mała! – Rusty uderzył ją w twarz, jednak jej głowa odleciała tylko bezwładnie w tył. Poddała się, niech robią z nią co chcę, tylko błaga żeby szybko skończyły się jej męki – Wtedy poczuła uderzenie w szczękę. Rusty kopnął ją w twarz. Poczuła teraz krew w ustach, wypluła zęby na ziemię. Kolejny kopniak w plecy. Mordercy byli bezlitośni, kopali ciało nawet wtedy gdy klatka piersiowa dziewczyny przestała się unosić. Wiedzieli, że już nie żyję ale wyładowywali na tych martwych zwłokach cały swój gniew, całą nienawiść do tej kupy zakrwawionego mięsa.

* * *

Słońce powoli wychodziło zza horyzontu. Bagna które w nocy były całkowicie czarne, mroczne i nie przyjazne zaczęły odkrywać dopiero teraz swój przyjazny urok. Drzewa, które w nocy wyciągały swoje szpony w kierunku kogoś kto zabłądził, teraz wydawały się przyjazne, okryte zielonymi listkami i drobnymi białymi kwiatkami. Mokra ziemia, która mogła wciągać ludzi, teraz pokryta była mchem na którym rosła wysoka do pasa trzcina. Cała nocna parad huczących złowrogo sów teraz spała gdzieś w ukryciu. Słychać było jedynie ćwierkanie małych i przyjaznych ptaków. To co działo się w nocy na bagnie wydawało by się teraz nie do pomyślenia, stało się tajemnicą tego miejsca, sekretem nocy.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Gdzie mogę tutaj napisać historyjkę o bagnie?
Odpowiedz
Ja bteż umiem pisać historyjki o bagnie
Odpowiedz
Nienawidzę past i filmów w których kobietom się krzywda dzieje :((
Odpowiedz
MOJA PIERWSZA HISTORYJKA O BAGNIE. Moja pierwsza historyjka o bagnie. Cześć wszystkim. Chcę napisać wam straszną historyjkę. Dobrze że to tylko historyjka. Przypominam wam że treść tej historyjki nikogo nie obraża. Jest to tylko dla dorosłych. Moim bohaterem będzie Marcin, który ma przezwisko Pinokio. Także w tej historyjce będę pisał Pinokio. Pinokio jest osobą Niepełnosprawną i mówi ciągle o bagnie. Pewnego razu Pinokio wracał do domu z warsztatów Terapii Zajęciowej. Zaczepiły go dwie dziewczyny. Dziewczyna 1: Przepraszam, jak możemy dostać się na ulicę Gdyńską? Pinokio: Musicie skręcić tam. Dziewczyna 2: A byś nie pojechał z nami i nam pokazał? Pinokio: Nie mam czasu. Dziewczyna 1: Proszę. Pinokio wsiada do samochodu dziewczyn i jadą. Nagle Pinokio widzi że dziewczyny jadą inną drogą w stronę lasu i mówi: Przepraszam ale to nie ta droga… Dziewczyna 2 odwraca się do niego i mówi: Teraz Zamknij Mordę downie śmierdzący śledziami, kupą i spermą. Dziewczyna 1 się śmieje. Pinokio jest wystraszony. Dziewczyna 2: Jedziemy z tobą na bagna. Dziewczyna 1: Żeby ciebie utopić w bagnie śmieciu downowaty. Pinokio: Nie. Proszę mnie wypuścić. Dziewczyna 1 zatrzymuje się żeby druga dziewczyna usiadła koło Pinokia. Dziewczyna 2: Nie wypuścimy ciebie downie. Dawaj kasę i telefon. To ci już nie będzie potrzebne. Oo. 500 złotych masz. Klaudia.Dzisiaj idziemy w tango. Dziewczyna 1: Uuu super. Już jesteśmy na miejscu. Dziewczyna 2; Wysiadamy downie. Pinokio wysiadł z samochodu i zaczyna płakać: Nie mówcie tak na mnie. Dziewczyna 1 pcha go w stronę dołku z bagnem. Idż tam. Pinokio: Gdzie? Dziewczyny z wielką siła wrzucają go w dół pełnego błota i się przyglądają jak Pinokio się topi. Pinokio: Pomóżcie mi. Dziewczyna 1: Krzycz sobie. Nikt ciebie nie usłyszy downie. Dziewczyna 2 kuca przy topiącym się Pinokiu i mówi: A teraz powiesz nam Pinokio co słychać u ciebie w bagnie? Dziewczyny śmieją się z niego i mówią śpiewająco: TRZEBA BYŁO NIE WSIADAĆ DO NAS JEŚLI NAS DOWNIE ŚMIERDZĄCY ŚLEDZIAMI , KUPĄ I SPERMĄ NIE ZNASZ. A TERAZ JUŻ PO TOBIE PINOKIO. ZA CHWILĘ UMRZESZ W BAGNIE DOWNIE. Pinokio: Przestańcie. pomocy. Dziewczyny znowu śpiewają: ŻEGNAJ PINOKIO. JUŻ PO TOBIE. UTOPISZ SIĘ ZA CHWILĘ. ZOSTAŁA CI JUŻ GŁOWA. I ŻAŁUJ ŻE SIĘ ODEZWAŁEŚ DO NAS NA ZAPYTAJU. A TERAZ MAMY DLA CIEBIE NIESPODZIANKĘ. Kacperku. Zapraszamy. Idzie Kacperek i Pinokio zrobił wielkie oczy ze strachu. Dziewczyna 1: Skąd masz zdjęcia naszego brata? Pinokio: Z fb. Kacper: Utop się już downie śmierdzący. Dziewczyna 2: Pożałujesz tego downie. I bierze kij i wciska mu głowę z całej siły że Pinokio już się utopił. Bul bulbul plumumplusk Dziewczyna: Jedziemy z stąd
Odpowiedz
Marcin Dominik Stępień Nie.Prosze.Stop.Anuluj.Chcę to odzobaczyć.
Odpowiedz
Joanna Dubicka podoba ci się historyjka?
Odpowiedz
Hm... Nie najgorsze, ale czytalam lepsze.
Odpowiedz
jebana nuda
Odpowiedz
ścieszki ^^
Odpowiedz
Szkoda, że dało się przewidzieć co się stanie... :(
Odpowiedz
Też mam bloga i napisałem Historyjkę o bagnie. Tylko nie wiem, gdzie to mogę umieścić
Odpowiedz
dobre ale strasznie przewidywalne.
Odpowiedz
Na tych martwych zwłokach xD
Odpowiedz
jest dobrze :)
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje