Historia

Jesteś mój!

lutrien 5 7 lat temu 5 607 odsłon Czas czytania: ~5 minut

Zawsze miałem powodzenie u kobiet. Nie wiem dlaczego. Nie uważałem siebie nigdy za przystojniaka chociaż dbałem o siebie, chodziłem na siłownie, grałem w piłkę. Czasem myślę, może dlatego, że jestem najmłodszy z czwórki braci i to oni i ich koledzy mnie wyszkolili. Jak już mówiłem podobałem się dziewczyna a później kobietą, jednak problem był w tym, że nigdy nie pasowała mi żadna dziewczyna. Miałem wiele kobiet. Ale od razu mi się nudziły. Teraz wiem, że je raniłem ale w tedy byłem młody i się nie przejmowałem. Matka krzywo się na mnie patrzyła widząc czasem co wyprawiam i chyba w duchu modliła się bym, trafił na tę jedną. Pewnego razu gdy wychodziłem z pracy spotkałem ją. Niewysoką brunetkę o cudownych kształtach i tę zabójcze niebieskie oczy. Wpadłem jak by w trans. Chciałem coś powiedzieć, zagadać ale nie mogłem wypowiedzieć słowa. Spojrzała na mnie i widząc, że stoję jak pajac uśmiechnęła się. Pomyślałem teraz albo nigdy. Podszedłem do niej i zagadałem i od razu byliśmy umówieni na wieczór. To była najlepsza randka jaką przeżyłem. Spotykaliśmy się coraz częściej. Było inaczej niż z innymi kobietami. Laura była miła i inteligentna a przede wszystkim była tak zabójczo piękna, że gdy zobaczyli ja moi koledzy i bracia byli zszokowani. Żony i dziewczyny moich znajomych dostały piany na jej widok. Tak spędziłem z Laurą kilka miesięcy. Na pewnej imprezie wypiliśmy trochę ponieważ przyjechał mój kumpel podróżnik. Zaczęliśmy żartować o ślubach kiedy Laura zrobiła poważną minę i powiedziała, że chciała by już wyjść za mąż. Byłem w szoku ale w sumie pomyślałem, że ja kocham i mogę zdobyć się na ten krok. Wyciągnąłem zawleczkę od Tymbarka i oświadczyłem się jej. Pomyślałem, że będzie fajnie a pierścionek kupie jej jutro. Zgodziła się a wszyscy gratulowali. W tedy mój kolega powiedział, że gdy był na jakieś wyspie przeszedł specjalny kurs udzielania ślubu. Złapałem Laurę za rękę kumpla i innych i poszliśmy nad rzekę. Tam kazałem kumplowi dać nam ślub. Pomyślałem w tedy że to dobra zabawa a wszyscy wiedzieli, że to żarty. Na następny dzień spotkałem się z moją ,,żoną'' i poszliśmy kupić pierścionek oraz pójść do rodziców jej i moich. Moja mama była w niebo wzięta. Na pewnej imprezie Żartowaliśmy z naszego ślubu a Laura była zła na mnie. Wzięła to na poważnie. Pokłóciliśmy się i nie odprowadziłem jej do domu. Na następny dzień dzwoniłem ale nie odbierała myślałem że jest na mnie zła i że jej przejdzie. W końcu po tygodniu kupiłem kwiaty i poszyłem do jej domu błagać o wybaczenie. Otworzyła jej mama blada jak ściana z zapłakanymi oczami, ubrana na czarno. - Czego Pan chcę- zapytała. odpowiedziałem że chce się zobaczyć z jej córką. - Laura nie żyję, przez ciebie ty gnoju! Zostawiłeś ją samą i w drodze do domu ktoś ją zgwałcił i zamordował! Moją jedyną piękną córeczkę a wszystko przez ciebie!-. Byłem w szoku. Wpadłem w depresje. Chciałem się zabić. Na szczęście miałem wsparcie. Minęło kilka lat i pojechałem na wieczór kawalerski i ślub mojego brata do Hiszpanii. Spacerując plażą zobaczyłem ją. Piękną wysoką Blondynkę. Była jakaś smutna podszedłem do niej i zapytałem co się stało. Powiedziała że zostawił ja chłopak. Wtedy po raz pierwszy opowiedziałem komuś moją historie. Umówiliśmy się na kawę. Poszła ze mną na ślub i wesele. I tak zostałem z Soffi w Hiszpanii. Kiedy zacząłem z nią sypiać śniła mi się Laura. Płakała czerwonymi łzami. Pytała jak mogę jej to robić. Zawsze budziłem się zalany potem. Po pewnym czasie poprosiłem Soffi o rękę w końcu nie byłem już taki młody, chciałem się ustatkować. Tym bardziej że Soffi była kobietą aniołem. W nocy przed ślubem znów śniła mi się Laura. Płakała, błagała bym jej tego nie robił krzyczała, że mnie kocha. Była taka piękna gdy nagle jej twarz zmieniała się w twarz potwora. Oczy z niebieskich zrobiły się czarne. Twarz blada, zęby całe we krwi dłonie również ale najgorsze było, że na jej śnieżno białej sukience w okolicy krocza leciała nieustannie krew. Złapała mnie za twarz i podziałała: - Jesteś moim mężem, jesteś mój! twoja żoneczka zginie jeśli zobaczę was na ślubnym kobiercu-. Obudziłem się z krzykiem. Pobiegłem do łazienki, zapaliłem światło i zobaczyłem swoją twarz. Była cała we krwi a w pokoju unosił się zapach Laury i jej perfum od Chanel. Byłem w szoku, płakałem jej dziecko. Wykąpałem się, wywietrzyłem pokój i wypiłem z gwinta pół butelki Brandy. W końcu usnułem. Rano nie wiedziałem co robić. W końcu doszyłem do wniosku że to stres. Drużba przyszedł pomóc mi w przygotowaniu się. O 16 zobaczyłem przed ołtarzem Soffi. Składając przysięgę poczułem zapach Laury i jej perfum spojrzałem na drzwi kościoła. Stała tam... Ubrana w śnieżono białą sukienkę z kapeluszem na głowie tak jak lubiła. Spojrzała na mnie i puściła oczko po czym wyszła. Udałem że nic nie widzę. Ślub był udany. Na weselu wszyscy się bawiliśmy. Zacząłem ostro pić z braćmi i z oczu zniknęła mi Soffi. Pytałem się gdzie jest. Nikt nie wiedział. Kiedy wszedłem do ciemnego korytarza w pałacyku gdzie mieliśmy wesele znów poczułem zapach od chanel. Jedne drzwi były uchylone, tylko jedne. Otworzyłem je do końca. Na krześle siedziała Soffi. Była cała we krwi. Miała powyrywane włosy. Suknia była cała pocięta. Gardło poderżnięte a na palcu nie było obrączki. Upadłem na kolana i płakałem. - Ostrzegałam cię, Jesteś MÓJ!- usłyszałem. Odwróciłem się w drzwiach stała ona Laura jeszcze piękniejsza i elegantsza niż kiedykolwiek. Pokazała mi obrączkę i powiedziała - pasuje idealnie szkoda, że musiałam jej siłą zabrać to co należy do mnie, kocham cię- zniknęła. Reszta rodziny usłyszała mój krzyk i przybiegła. Ojciec przytulił mnie jak małego chłopca i wyprowadził, reszty nie pamiętam. Postanowiłem się leczyć. 2 lata spędziłem w psychiatryku. Kiedy spodobała mi się pielęgniarka i zaczęliśmy rozmawiać to po mimo leczenia i tak pojawiła się Laura. Na moich oczach wydłubała pielęgniarce oczy mówiąc - to za to, że zachłannie patrzyłaś się na mojego męża- . Pielęgniarka miała ciężkie obrażenia i umarła. Postanowiłem wstąpić do zakonu. Teraz jestem u rodziców w odwiedzinach. Mam chwilę czasu więc piszę swoją historie. Zaraz muszę kończyć. Właśnie przyszła moja żona. Chce się ze mną kochać. Jest taka piękna i tak pięknie pachnie chanel no 5.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Fajny pomysł tylko niestety wykonanie nie za bardzo... Dużo za dużo błędów interpunkcyjnych, gramatycznych a nawet składniowych co sprawia że mimo ciekawego pomysłu ciężko się czyta. Myślę, że trochę treningu i następne opowiadania będą coraz to lepsze :-)
Odpowiedz
Zajebista opowieść :D
Odpowiedz
:D
Odpowiedz
Mnóstwo błędów ortograficznych i interpunkcyjnych.
Odpowiedz
całkiem fajne i wbrew koledze Michałowi musze przyznać, że całkiem fajne, choc rzeczywiście pare błlędów było
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje