Historia

Pewnego Dnia

białadama 25 6 lat temu 8 288 odsłon Czas czytania: ~3 minuty

Pewnego dnia…

Będzie od razu wiedział, że to ten dzień. Będziesz pewien. Resztka intuicji, która pozostała w ludziach od dawnych czasów wyczuje to. Obudzisz się w swoim pokoju, w łóżku, przykryty kołdrą. Coś Cię zaniepokoi, ale zignorujesz to. Spróbujesz zaświecić lampkę nocną, ale to nic nie da. „Widocznie żarówka się spaliła” pomyślisz. Pomimo nienaturalnej ciemności panującej w pokoju, wstaniesz. Wszystko wyda Ci się trochę dziwne, obraz zacznie pulsować w Twoich oczach, ale wytłumaczysz to zmęczeniem. Kształty będą niewyraźne i rozmazane. Poczujesz pragnienie. Postanowisz pójść do kuchni. Otworzysz drzwi swojego pokoju i wejdziesz w jeszcze dzikszą ciemność korytarza. Boso, ubrany tylko w pidżamę zrobisz kilka kroków w stronę kuchni, ale nagle dostrzeżesz ciemniejszy kształt koło ściany. Kształt podejdzie do Ciebię i wyciągnie do Ciebię dłoń z rewolwerem. Weźmiesz rewolwer.

- Masz jedną kulą. Polowanie rozpoczęte – powie postać i rozpłynie się.

To Cię przerazi, ale zaciśniesz tylko palce na zimnym metalu i ruszysz w kierunku kuchni. Nie będziesz zdziwiony, ponieważ zostałeś ostrzeżony Nie pamiętałeś przed czym, ani kiedy to się stało, ale w Twojej pamięci będzie tliło się jakieś wspomnienie...

Ciemność zacznie jeszcze bardziej pulsować.

Otworzysz drzwi kuchni i wejdziesz do środku. Spróbujesz zaświecić światło, ale to nic nie da. Na stole dostrzeżesz karton z sokiem. Wezmiesz swój ulubiony kubek i nalejesz trochę soku. Spróbujesz go wypić, ale wyplujesz wszystko z przerażeniem. Zamiast soku, w kartonie będzie krew. Będziesz chciał zwymiotować.

Za sobą usłyszysz zgrzyt otwieranych drzwi.

Przerażony wycelujesz rewolwerem w ciemność.

Przypomnisz sobie, że w szafce obok stołu jest latarka.

Zaczniesz jej szukać. Znajdziesz ją i włączysz.

Teraz kształty wydadzą Ci się bardziej naturalne, czyż nie? Rozróżnisz drewniany stół, stare krzesła, nawet naczynia w zlewozmywaku, które miałeś umyć wczoraj.

Drzwi znowu trzasną, a Ty aż podskoczysz z przerażenia. Z rewolwerem w jednej ręce i latarką w drugiej wyjdziesz na korytarz. Zatrzymasz się przy lustrze. Twoja twarz wyda Ci się nienaturalna. Starsza, wykrzywiona. A może to dalej wina tej przeklętej ciemności. Będzie wszędzie…

I wtedy dojrzysz jego.

Będzie tylko mignięciem za Twoimi plecami ale i tak sprawi, że będziesz chciał krzyczeć.

Prawie humanoidalny. Na długich, prawie pajęczych tylnich nogach, podpierający się za długimi rękoma. Palce będą zakończone czarnymi pazurami. Popatrzy na Ciebię pustymi, czarnymi oczami i wyszczerzy ostrze zęby. Skóra na jego grzbiecie zadrży, a kolce przebijające ją błysną. Będzie wyglądał jak najgorszy eksperyment ludzkości, z jego popękaną skórą pełną blizn, z całą grozą.

I będzie w Twoim domu. Potem zniknie w pokoju obok.

Odwrócisz się i zdecydujesz. Będziesz za wszelką cenę chciał dostać się do drzwi i uciec. Pomału przejdziesz przez korytarz. Zgasisz latarkę, by on Cię nie dostrzegł. Zaczniesz się skradać. Ciemność będzie Cię przerażać, ale to jedyna droga by przeżyć. Nie masz szans w starciu z tym czymś. Najgłośniejsze będzie Twoje serce, walące jak oszalałe. Jeszcze raz zaciśniesz palce na rewolwerze. Przejdziesz obok drzwi pomieszczenia, w którym on znikł, próbując nie patrząc w stronę ciemnego pokoju. Miniesz je, próbując nie krzyczeć ze strachu. Prawie dojdziesz do drzwi.

I wtedy poczujesz jego wzrok za sobą.

Odwrócisz się i wystrzelisz. On zacznie krwawić dziwną, klejącą mazią. Rzuci się na Ciebię. Będziesz czuł ból, będziesz się tak bardzo bał. Tak cholernie bał! Dopiero teraz dojrzysz wszystkie szczegóły tego potwora. Swoimi zębami rozerwie twoje nogi, wyrwie twoje wnętrzności, a ty będziesz się mógł tylko rzucać i krzyczeć. Przytrzyma Cię którymś ze swoich odnóży. W końcu zębami zedrze skórę z Twojej twarzy, wydłubie oczy. Będziesz jęczał w ciemności, tej pulsującej ciemności tamtego dnia, modląc się, aby to się skończyło a jednocześnie czując ulgę, ze nie musisz już oglądać tego czegoś. I nagle…

Obudzisz się. Lampka zadziała.

- To tylko sen – powiesz na głos. Spojrzysz na swój pokój. Odetchniesz głęboko – czy to nie dziwne, jakie przerażające mary potrafi wymyślić umysł… Skąd on bierze takie pomysły…

Spróbujesz poprawić poduszki pod głową, ale pod nimi odkryjesz coś, co sprawi, ze wreszcie krzykniesz.

Będzie to rewolwer.

Bądź gotowy, zostałeś ostrzeżony.

Pewnego dnia…

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Przewidywalne...
Odpowiedz
Nie mam drzwi w kuchni xD
Odpowiedz
Trochę dużo tu błędów. "... na Ciebię", "do Ciebię", "ostrze zęby", "Masz jedną kulą". A sama historia 2/5.
Odpowiedz
nie mam drzwi w kuchni nie kupuje soków kartonowych (ani żadnych innych) nie mam latarki w szufladach, co najwyrzej świeczki, które nie chcą się zapalić i nie mam lampki nocnej. Mieszkam na 9 piętrze... trudno było by się wydostać...
Odpowiedz
śpię z siostrą, ja od strony ściany, lampki nocnej nie mamy , jedynie kinkiet i małą lampkę na biurku,(oczywiście mamy żyrandol z lampkami) nie mam ulubionego kubka, i ..................................... i to tyle XD
Odpowiedz
Mam wiatrówke
Odpowiedz
1.mam kuchnie połączoną salonem i przedpokoje (bez drzwi) 2.często śpię z kuzynem 3.mój tata ma wiatrówke
Odpowiedz
1. Nie mam drzwi od kuchni. 2. U mnie nie ma lampki nocnej xD 3. Nie wierzę w takie bzdury ;-; 4. pozdro dla ludzi mieszkających w bloku xDDDDD
Odpowiedz
chuja tam bo lampy nie mam kuchnie mam na dole i drzwi do kuchni nie mam bo wyjebałem bo przeczytaniu tego
Odpowiedz
supcio szczęscie że drzwi wyjściowe mam w kuchni a strzelaniem napewno odstrzelił temu czemuś łeb
Odpowiedz
Epickie :D Przydałaby się dalsza część :)
Odpowiedz
Nie mam drzwi do kuchni, ani ulubionego kubka, śpię u góry na piętrowym łóżku, więc nijak tu sięgnąć jakiejś lampki ^^. Och, i nie pijam soków od jakiegoś czasu. :D
Odpowiedz
No ej, psujesz innym nastrój!
Odpowiedz
nie mam drzwi do kuchni
Odpowiedz
Nie mam rewolweru. Jedynie zwykłą spluwę ;d
Odpowiedz
zajebiste <3 już czekam na ciebie :D
Odpowiedz
Super. Ale nie bój się, słownik cię tak nie rozerwie na strzępy jak ten potwór :)
Odpowiedz
wow. no no, ciekawe. Tylko ciekawi mnie co to za "potwór"...
Odpowiedz
Pan Patryk
Odpowiedz
No, nieźle. 10/10
Odpowiedz
Ale dlaczego tylko jedna kula... za mało :)
Odpowiedz
Tylko jest problem... W obu kuchniach nie mam drzwi, nie mam drewnianego stołu, u góry nie ma latarki, nie mam lampki nocnej i nawet w stodołę bym nie trafiła.
Odpowiedz
Calkiem dobre
Odpowiedz
no, no, całkiem niezłe
Odpowiedz
Mocne
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje