Historia

Wspomnienie.

harvis 3 7 lat temu 5 276 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Świeczka stojąca na stole oświetla swoim słabym światłem mój mały pokój. Szczury biegają wokół mnie, dojadając resztki chleba leżącego na podłodze. Za oknem swój koncert rozpoczęła orkiestra burzy, a światła latarni oświetlają swoim blaskiem puste ulice Londynu. Nie słychać śpiewu ptaków, krzyków ludzi, czy silników samochodów. Krople deszczu natrętnie pukają w mój dach, ale mi jest to obojętne. Wszystko wokół mnie przestało istnieć. Siedzę skulony w kącie mojego pokoju i zagłębiam się coraz bardziej w ciemność. Próbuję odkryć oblicze mojej mrocznej przeszłości, lecz dziury w mojej pamięci skutecznie mi to uniemożliwiają. Pamiętam tylko pojedyncze sceny z mojego jestestwa. Mógłbym powiedzieć, że dopadła mnie melancholia, ale dziwnie brzmiałoby to w ustach wariata, który nie pamięta nawet jak ma na imię. Wszystkie moje wspomnienia wydają się, jakby były za mgłą. W moim zatrutym smutkiem umyśle utkwił moment, w którym zacząłem słyszeć ten głos. Wiem tylko tyle, że chodziłem wtedy do szkoły. Pamiętam też drogę, którą zawsze zmierzałem do miejsca, gdzie pobierałem nauki, które rzekomo miały pomóc mi w osiągnięciu sukcesu w przyszłości. Prowadziła przez las, drzewa, które tam się znajdowały były domem dla wielu pięknych ptaków. Wiosną zapach kwiatów i śpiew tych latających stworzeń doprowadzał mnie do radości, dziś nie znam już tego uczucia. Wtedy znalazłem ten medalion, leżał on pośród niezwykłych czerwonych kwiatów. Od tamtego czasu noszę go na szyi i słyszę ten głos. Czy ten medalion tak wpłynął na pogorszenie mojej pamięci? Domyślam się, że tak. Ale jest też jeszcze jedna rzecz, która utkwiła we mnie i pamiętam ją w najmniejszych szczegółach. Mimo, że chciałbym wyrzucić ją ze swojej głowy, nie mogę tego zrobić. Byłem wtedy w pięknym domu. Drewniany brązowy płot, który odgradzał go od jezdni, dodawał mu tylko uroku. Białe ściany przypominały najpiękniejsze pałacowe dywany. Trawa wokół tego domu była jak aksamit, a dzieci bawiące się na podwórku wydawały się radosne i szczęśliwe. Nie wiem jednak kim były. Nie wiem też, kim była kobieta, którą tam odnalazłem. Jednak domyślam się, że to była moja matka, ciotka, lub jakakolwiek dorosła kobieta, która wtedy była bliska dorastającemu chłopcu. Pamiętam pokój, z którego wychodziłem. Miał on niebieskie ściany, a na podłodze były porozrzucane dziecięce zabawki. Na ciemno-brązowym stoliku leżała szklanka z wodą. Był wieczór, a świece stojące na parapecie, swoim blaskiem dodawały tylko upiorności tamtej sytuacji. Otworzyłem drzwi. Moje oczy ujrzały martwą kobietę. Bordowa krew błyszczała w świetle, które dawały świece. Kobieta, której członki były powyginane we wszystkie strony, leżała na plecach, a w dłoni trzymała pozostałości po stłuczonym talerzu. Głos, który już wtedy do mnie mówił, dał mi wskazówkę. Powiedział, że w domu jest morderca. Ręce trzęsły mi się, a po ciele przeszły mnie dreszcze. Ogarnęło mnie uczucie strachu, które można nazwać permanentnym. Ten strach, czuję do dziś. Zacząłem uciekać, lecz nie mogłem zapanować nad sobą, nad swoim umysłem i nad swoim ciałem. Tak jakby ktoś jeszcze we mnie siedział, istota, o której istnieniu dowiedziałem się dopiero w tamtym momencie. Chciałem wyjść z domu, ale nie mogłem. To coś, co bawiło się mną jak marionetką, nie pozwalało mi tego zrobić. Czułem się zmęczony, jakbym nigdy nie spał. Nogi drżały mi niespokojnie, a ręce nadmiernie się pociły. Świadomość, że w miejscu, w którym się znajduję jest morderca, a ja nie mogę zapanować nad samym sobą była dobijająca. Biegając po domu bez celu zaprzątałem sobie myśli rozmaitymi rzeczami. W końcu stanąłem. Spojrzałem samemu sobie w oczy, przede mną było lustro. Wtedy ozwał się ten głos. Nigdy nie zapomnę tych słów. Łzy zaczęły mi spływać po policzkach, a całe moje ciało zaczęło się trząść. Patrząc na zimną powierzchnię zwierciadła usłyszałem słowa:

"Patrz! Tu się schował ten morderca."

Autor: Harvis aka Lesmoth.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Całkiem fajne, mogłoby być dłuższe :)
Odpowiedz
To na samym końcu... ŚMIESZNE ;) Ale całość spoczii
Odpowiedz
ciekawe
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje