Historia

Pielęgniarka Emma

AngelOfDeath 1 6 dni temu 427 odsłon Czas czytania: ~6 minut

Już od kilku dni leżę w tym szpitalu i przez większość tego czasu nie miałem nic do roboty. Pojechałem na biwak i w czasie spaceru potknąłem się, paskudnie łamiąc sobie przy tym nogę, no i wymagało to operacji. Czuję się jak skończony kretyn.

Jakby tego było mało, po operacji zacząłem miewać gorączki które nie chciały ustać. Dopiero ostatnio trochę mi odpuściły,  ale lekarze powiedzieli że w moją bliznę wdało się zakażenie więc i tak będę musiał u nich zostać dłużej niż się spodziewali, oraz kazali mi przyjmować antybiotyk. Szczęściarz ze mnie.

Mam współlokatorkę, ale w zasadzie nie widziałem jej jeszcze ani razu, zasłona która dzieli nasze łóżka z jakiegoś powodu zawsze jest zaciągnięta, a ja nie mogę nawet wstać z łóżka przez tą nogę. Przynajmniej mam łóżko bliżej okna, co jest dosyć przyjemnym aspektem. W sumie to mamy pokój na samym końcu szpitalnego korytarza, najdalej jak tylko się da od pokoju pielęgniarek, więc mamy tutaj spokój. Może rzeczywiście mam trochę szczęścia? W każdym razie, jednego razu usłyszałem jak pielęgniarki nazwały moją współlokatorkę Jolene. Ani razu z nią nie rozmawiałem, ale mój przyjaciel który jednego razu przyjechał mnie odwiedzić powiedział że wygląda dosyć staro.

Jednego wieczoru, pewna pielęgniarka na nocnej zmianie przyszła do nas i przedstawiła się jako Emma. Nie widziałem jej wcześniej, ale jak dla mnie wyglądała na bardzo miłą.

Kilka godzin później, w czasie gdy sobie smacznie drzemałem, siostra Emma przyszła i powiedziała że musi mi zrobić zastrzyk z antybiotykiem. Byłem trochę zdziwiony tym wszystkim, ponieważ zazwyczaj podają mi go bezpośrednio przez kroplówkę, ale ona to zlekceważyła. Odparła tylko iż jest to nowy antybiotyk, oraz że nie mam się tym przejmować.

Nie sprzeciwiałem się, regularnie podawali mi coraz to nowe lekarstwa, a jedynym czego teraz pragnąłem to pójście spać.

Jakiś czas później obudziłem się, ale wciąż było ciemno. Usłyszałem wtedy jak Jolene pochlipuje.

- Wszystko w porządku? - spytałem jej, ale nie dostałem odpowiedzi. Chciałem już wezwać siostrę Emmę, za pomocą przycisku alarmowego, wiecie, tego którym wzywa się pielęgniarkę jak ci słabo, aby przyszła pomóc, ale wtedy odkryłem że ten gdzieś zniknął.

- Naciśnij swój przycisk, dobra? Siostra Emma wtedy do ciebie przyjdzie i ci pomoże. - ponownie zagadałem, ale wciąż nie odpowiadała. Zaczęła tylko ciszej płakać.

Chciałem złożyć dzielącą nas zasłonę, ale nie mogłem jej dosięgnąć z łóżka, więc po prostu zacząłem wołać po pomoc.

Wtedy siostra Emma zawołała zza zasłony:

- Jestem tutaj, nie martw się.

Jednakże chlipanie nie ustawało, więc po kilku minutach spytałem się czy z Jolene aby na pewno jest wszystko w porządku.

Siostra Emma syknęła tylko „Nic jej nie będzie”, a po dłuższej chwili chlipanie rzeczywiście ustało. Zżerała mnie ciekawość co tam się działo, nawet przez jakiś czas nasłuchiwałem czy może jeszcze się odezwie, ale nic już więcej nie usłyszałem.

Myślę że całe to moje zaaferowanie tą sytuacją sprawiło że zacząłem oddychać trochę zbyt głośno, ponieważ po chwili siostra Emma zawołała:

- Wciąż nie śpisz?

Od razu zamilkłem.

Usłyszałem wtedy jak zaczyna iść w stronę mojego łóżka, więc najszybciej jak tylko mogę zamknąłem oczy i zacząłem udawać że śpię.

- Wiem że nie śpisz. Nie musisz udawać. – powiedziała – I tak przyszła pora na twoje leki, za chwilę je przyniosę.

Gdy tylko zniknęła za progiem drzwi, zawołałem do Jolene, ale ta wciąż nie odpowiadała. W zasadzie, to tak jak mówiłem nigdy nic nie mówiła, ale tym razem naprawdę byłem zmartwiony. Miałem złe przeczucia.

Ponownie zacząłem wołać o pomoc, ale gdy tylko zacząłem, siostra Emma pojawiła się w pokoju i przez patrząc mi prosto w oczy powiedziała:

- Jeżeli krzykniesz chociażby jeszcze jeden raz, osobiście dopilnuję tego żebyś już nigdy w życiu nie był w stanie ponownie chodzić.

- Słucham? – odparłem, zszokowany.

Ona się tylko zaśmiała, po czym podeszła do mnie trzymając następną strzykawkę.

- To był taki żart – odpowiedziała mi z uśmiechem.

- A co to znowu jest? - spytałem wskazując palcem na strzykawkę.

- To twoje leki, pomogą Ci. - powiedziała, nakłuwając już moją skórę – Teraz idź już spać. Musisz odpoczywać.

Poczułem się bardzo nieswojo. Czułem strach w stosunki do tej pielęgniarki. Nie byłem nawet w stanie określić z jakiego powodu, ale coś było w tym wszystkim nie tak. Mimo wszystko jeszcze powiedziałem jej o braku mojego przycisku alarmowego, ale ona się tym nie przejęła i powiedziała tylko:

- Ach tak, jest popsuty. Ale wymienią ci go rano, poza tym i tak powinieneś spać całą noc więc nie będziesz go potrzebował.

- A co jeżeli potrzebowałbym pomocy? - zapytałem.

- Nie martw się, będę tutaj za zasłoną, wystarczy że mnie zawołasz. - odpowiedziała mi, po czym zaczęła iść na drugą stronę pokoju.

Musiałem wtedy znowu zasnąć. Kiedy się obudziłem, usłyszałem mamrotanie. Pozostawałem cicho, udawałem że wciąż śpię. Czułem przerażenie, takie którego nie jestem nawet w stanie opisać. Czułem po prostu że muszę wiedzieć co się dzieje po drugiej stronie tej zasłony. Niepokoiło mnie to że siostra Emma spędza tak dużo czasu z Jolene, oraz to że przebywając po jej stronie zachowuje się niesamowicie cicho.

Podjąłem decyzję – podniosę się z łóżka i zobaczę na własne oczy co tam się wyprawia. Domyślałem się że będzie to strasznie boleć, ale skoro ten facet z filmu „Misery” dał sobie radę, to ja też mogę.

Trwało to wieczność, ale nareszcie usłyszałem jak siostra Emma wychodzi z pokoju. Zdawałem sobie sprawę z tego że muszę działać szybko, kto wie kiedy ona tu wróci. Miałem w planie tylko szybko rzucić okiem, po czym jeszcze szybciej wrócić do łóżka.

Uświadomiłem sobie wtedy że „Misery” bardzo różni się od prawdziwego życia. Najpierw musiałem przesunąć się wzdłuż łóżka, ponieważ obydwie poręcze na moim łóżku były podniesione („dla mojego bezpieczeństwa”). Bolało. Bolało niesamowicie. Nareszcie usiadłem na krańcu swojego łóżka, po czym przenosząc cały ciężar na zdrową nogę, udało mi się stanąć. Próbowałem postawić krok, ale jak tylko zacząłem się przechylać, to poleciałem na ziemię z impetem. Po kilku dniach niechodzenia zrozumiałem jak ciężko będzie mi się ponownie zacząć ruszać.

Chciałem krzyknąć, ale wiedziałem że nie mogę. Zacząłem płakać, jednak wciąż próbowałem być najciszej jak tylko potrafię. Był to najbardziej rozdzierający mnie ból jakiego kiedykolwiek doświadczyłem. Ale już byłem na ziemi, i byłem zdeterminowany do wykonania podjętego sobie zadania. Zacząłem się czołgać na drugą stronę pokoju żeby zobaczyć czy z Jolene wszystko w porządku. Musiałem.

Musiałem przeczołgać się tylko kilka metrów i odciągnąć zasłonę. Nic trudnego, prawda? Byłem w stanie to zrobić. Wiedziałem o tym. Powoli mi to szło, ale nareszcie się udało. Odepchnąłem zasłonę i zamarłem.

Pierwszą rzeczą jaką zobaczyłem była Jolene. Biedna Jolene. Była cała sina. Wymiociny pokrywały całe jej usta, oraz część klatki piersiowej.

Drugą rzeczą którą spostrzegłem, było to iż blizna idąca wzdłuż jej żołądka była otwarta. Płyny powstałe ze zmieszania krwi, wymiocin i kto wie z czym jeszcze, wyciekały naokoło.

Zaś trzecią rzeczą którą dostrzegłem, była siostra Emma, stojąca tuż obok i szczerząca do mnie zęby. Wyszeptała mi wtedy mój adres domowy. Chwilę później dodała:

- Nie bądź taki zszokowany. Twój adres jest na tabliczce przymocowanej do twojego łóżka, głuptasie. Zacznij hałasować, a sobie tam pojadę. Wiem dobrze że mieszkasz z rodzicami.

Zwymiotowałem. Nie byłem w stanie tego wszystkiego zrozumieć.

- Biedactwo. Rośnie ci temperatura! Zaczynasz majaczyć! - siostra Emma udawała troskę – Chodź, pomogę Ci wrócić do łóżka.

Zaczęła mnie podnosić, aż zawyłem z bólu. Była bardzo silna. Włożyła mnie do łóżka, po czym złapała kołdrę i przykryła mnie, jednocześnie wkładając mi kawałek do ust.

- Jeżeli nie przestaniesz hałasować to zrobię ci krzywdę, rozumiesz? A jeżeli komukolwiek o tym powiesz, to skończysz jak Jolene. - wyszeptała.

Skinąłem głową. Łzy zaczęły mi płynąć po twarzy.

- W porządku. Mam tu następną dawkę lekarstwa, trochę mocniejszą niż ostatnio, tym razem powinna załatwić sprawę. - powiedziała, wyciągając igłę ze swojej kieszeni.

Ukłucie to bolało bardziej niż zazwyczaj. Wyszeptała jeszcze raz mój adres, po czym jak gdyby nigdy nic podeszła do łóżka Jolene, zaciągając za sobą zasłonę. Próbowałem zwalczyć uczucie senności, ale chwilę później już spałem.

Gdy obudziłem się, był już poranek. Moja dzisiejsza pielęgniarka nazywała się Claire. Jolene za to już tu nie było. Miałem teraz nową współlokatorkę – Zoey. Ona nie przestawała mówić przez cały dzień.

Spytałem siostry Claire co się stało z Jolene, na co ona odpowiedziała krótko, iż niestety zmarła ona poprzedniej nocy.

Byłem zbyt przerażony aby cokolwiek powiedzieć. Wciąż miałem w głowie głos siostry Emmy mówiącej mój adres. Wiem że będę musiał coś z tym zrobić, ale lepiej poczekać aż znów będę mógł chodzić.

Póki co, mam nadzieję że siostra Emma nie pojawi się tej nocy ponownie.


Źródło: https://www.reddit.com/r/nosleep/comments/aw7e1g/nurse_emma/


Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Jestem tuż po przeczytaniu "Misery". Fajne :)
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje