Historia

Pani Staszewska

kroshka 0 8 lat temu 849 odsłon Czas czytania: ~1 minuta

Kiedyś mieszkałam z mamą w starej kamienicy na piątym piętrze, większość sąsiadów stanowili młodzi ludzie i studenci. Na trzecim piętrze mieszkała stara kobiecina - Pani Staszewska. Kobieta ta miała ponad 90 lat, z jej mieszkania wydobywał się okropny odór, a sama codziennie wychodziła i spacerowała po całej okolicy pchając przed sobą zawalony różnymi rzeczami wózek. Nigdy nie wdawałam się z nią w rozmowy, nasze kontakty ograniczały się do zwykłego "Dzień dobry" w windzie.

Po jakimś czasie wyprowadziłam się do taty, z mamą utrzymywałam chłodne stosunki, aczkolwiek odwiedzałam ją od czasu do czasu.

Pewnego ciepłego czerwcowego dnia, postanowiłam wpaść do mamy na krótką wizytę. Będąc niedaleko klatki schodowej spotkałam Adama, jednego z sąsiadów mamy, z którym zamieniłam kilka słów o pogodzie i jego studiach. Śpieszył się gdzieś, więc po krótkiej rozmowie pożegnaliśmy się i zadzwoniłam domofonem czekając aż mama otworzy mi drzwi. Rozległ się charakterystyczny dźwięk otwieranych drzwi i weszłam do zimnej klatki schodowej, kiedy zauważyłam że ktoś zjeżdża windą na parter. Była to Pani Staszewska. Przywitałam się z nią grzecznie, pomogłam znieść jej wózek po kamiennych schodkach i udałam się do windy starając się nie pokazać jak bardzo przeszkadzał mi jej charakterystyczny zapach, ten sam, który wydobywał się z jej mieszkania. Dojechałam na górę a w drzwiach przywitała mnie mama z uśmiechem na twarzy. Nalała mi do szklanki zimnego piwa i usiadłyśmy sobie na balkonie. Rozmawiałyśmy o moich studiach, o bracie który wyjechał, o dalszej części rodziny, kiedy moja mama odstawiła swoją szklankę i powiedziała

-Wiesz, wczoraj odbył się pogrzeb Pani Staszewskiej ale jej syn zaczął już remont jej mieszkania i możliwe że w przyszłym miesiącu wprowadzą się nowi lokatorzy.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje