Recenzja

Nocne Istoty

ThadStark 0 2 miesiące temu 3 501 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

W jednej dzielnicy Buenos Aires zaczynają dziać się niewytłumaczalne rzeczy. Ludzie zaczynają widzieć dziwne istoty, meble same się przesuwają a śmierć przestaje być ostatnim etapem ludzkiego życia. Stacjonujący na pobliskim komisariacie komisarz Funes wraz z trzema doświadczonymi specjalistami od spraw paranormalnych - Jano, Mora i Rosentock, starają się wyjaśnić obecną sytuację. Pomimo dużej wprawy z podobnymi zdarzeniami nikt nie jest gotowy na to, co czeka ich za rogiem.

Trzymający od początku w napięciu argentyński horror „Nocne Istoty” w reżyserii Demiána Rugna z roku 2017 to dobry przykład na to, jak klimat potrafi oddziaływać na strach widza. Współpracująca ze sobą muzyka, gra kamery i zdjęcia sprawiają, że seans aż kipi emocjami. Wzbudza to niepokój, który ostatecznie prowadzi do strachu, o czym wielu dzisiejszych twórców zapomina podczas innych produkcji.

Ciężko stwierdzić co u widza wywołuje największy strach. Rugna w swoim filmie sprawnie łączy elementy z wielu znanych już form przekazu, jakie stosowane są w horrorze. Przykład filmu „Nocne Istoty” to nie tylko wykorzystanie zagrywek z filmów pokroju „Paranormal Activity”. Podczas seansu mamy do czynienia także z innymi kwestiami, takimi jak klasyczne dla gatunku grozy monstra w najróżniejszej formie. Wszystko razem daje naprawdę ciekawy obraz, który powinien poruszyć nawet bardziej wymagających widzów.

Prowadzenie fabuły w tego typu produkcjach z reguły polega na tych samych schematach. Dzieje się coś złego i nikt nie potrafi tego wytłumaczyć, dlatego do roboty zabierają się specjaliści, którym często towarzyszy niedowiarek. Nie inaczej jest i tutaj. Określając miejsca dziwnych aktywności, czwórka bohaterów rozdziela się obsadzając trzy domy, w których zaczynają szukać odpowiedzi. To, co dzieje się w środku budynków pozostawiam Wam zachęcając jednocześnie do seansu.

Mając na koncie wiele obejrzanych filmów grozy nauczyłem się kilku rzeczy. Jedną z nich jest to, że jeżeli bohaterowie mówią po hiszpańsku, to na pewno produkcja nie może być zła. Oczywiście istnieją wyjątki, ale tym razem film do nich nie należy. Niezależnie od kraju produkcji, język hiszpański jest zawsze znakiem jakości produktu. 

Wizualnie produkcja prezentuje się niezwykle dobrze. Wszystkie efekty, tajemnicze istoty oraz to, co dzieje się w okół robi wrażenie. W połączeniu z dobrze dopasowaną muzyką i mrocznym oraz ciężkim klimatem daje satysfakcjonujący rezultat. To samo tyczy się gry aktorskiej, w której obsada dobrze oddaje emocje swoich postaci oraz ich cechy. Wiadomo, że doświadczeni badacze aktywności paranormalnych nie będą podchodzić do całości ze strachem. Inaczej sprawa się ma z osobami postronnymi, dla których takie zdarzenia są nowością i których od początku wszystko przeraża.

Niestety jest też kilka rzeczy, które mnie nieco odrzuciły. Mowa tutaj o braku odpowiedni na postawione przez nas samych pytania. Nie wiemy dlaczego to wszystko się dzieje, czemu akurat padło na tych, a nie innych ludzi no i czym tak naprawdę są tytułowe nocne istoty. Nie lubię braku wytłumaczenia poszczególnych wątków, ale z drugiej strony zapewniają nam one pewną tajemniczość. Może niektórym taki zabieg się podoba, mi niestety nie.

Podsumowując, film jest dobrym wyborem dla chcących wrażeń widzów. Zapewnia odpowiednią dawkę strachu bez nadmiernego wykorzystywania jump scare’ów. Czy film przejdzie do historii kina grozy? Pewnie nie, ale i tak warto po niego sięgnąć.

Nasza ocena 7
W kilku słowach Straszny choć pozostawiający nas bez odpowiedzi.
Plusy + Klimat + Muzyka + Łączenie znanych schematów
Minusy - Brak wyjaśnienia
Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje