Historia

Numer nieznany

tłumacze straszne-historie.pl 34 7 lat temu 23 652 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

"O mój Boże" - krzyknęłam. Bycie wyrwaną ze snu piętnaście minut przed północą nie wpływa raczej dobrze na ciśnienie. Dzwonił telefon. Znalezienie go zajęło mi chwile, szukanie było utrudnione, bo jedynym źródłem świata był ekran kontrolny wyświetlany na telewizorze. Komórka leżała koło oparcia kanapy, na której ucięłam sobie drzemkę.

"Numer nieznany". Odebrałam. Nikt nie odpowiadał. Szczerze mówiąc spodziewałam się sapania lub czegoś w tym rodzaju - nie słychać było jednak żadnego dźwięku. Rozłączyłam się.

Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam się zastanawiać - może podczas snu przypadkiem sama zadzwoniłam do siebie? Mój stary telefon miał taką opcję - jeżeli chciałam uniknąć jakiejś niezręcznej sytuacji, mogłam otworzyć specjalną aplikację i po paru minutach telefon udawał, że ktoś dzwoni. Nie znam się na nowej komórce - tato kupił mi jakaś najtańszą, bo niestety zgubiłam mojego iPhone-a podczas ostatniego wyjścia na miasto.

Przejrzałam całe menu, ale nigdzie nie znalazłam wspomnianej opcji.

Trochę ochłonęłam i stwierdziłam, że aby się uspokoić poglądami telewizję. Próbowałam znaleźć pilota przyświecając sobie małym ekranikiem telefonu, niestety bezskutecznie. Wstałam więc, żeby zapalić światło. Szłam powoli, kiedy w połowie drogi do włącznika zatrzymałam się. Przypomniało mi się, że przed zaśnięciem oglądałam program z satelity. Teraz telewizor ustawiony był na kanał naziemny. Zdecydowanie przyśpieszyłam.

Światło lekko mnie oślepiło. Głęboki wdech, strach minął - pewnie przypadkiem wcisnęłam coś na pilocie. Nie jestem przyzwyczajona do bycia samemu w domu. Rodzice wyjechali tylko na jedną noc - na jakąś wieś, na ślub znajomego.

Dalej nie mogłam znaleźć pilota. Rzuciłam komórkę na siedzisko i schyliłam się, żeby sprawdzić pod kanapą - a nuż tam wpadł. Chwile później telefon ponownie zadzwonił, a że był akurat na wysokości mojego ucha wystraszyłam się i stanęłam na prostych nogach. Wkurzona odebrałam krzycząc - "co jest, do cholery?!". Ale ponownie, nikt się nie odezwał. Zezłoszczona rąbnęłam telefonem z powrotem na kanapę.

I w tym momencie BUM, żarówka w salonie pękła, w całym domu padł prąd. Z krzykiem rzuciłam się po komórkę. Znalazłam. Wcisnęłam pierwszy lepszy guzik. Ekran zaświecił się. Wpadłam w panikę. Rozświetlając mrok malutkim wyświetlaczem biegłam do mojego pokoju ile sił w nogach.

Wskoczyłam do łóżka. Zakryłam się kołdrą i zwinęłam w kłębek. Zdyszana i przestraszona nie mogłam zebrać myśli, po chwil postanowiłam zadzwonić do taty. Moje serce niemalże stanęło - kiedy spojrzałam na ekran telefonu, okazało się, że nie rozłączyłam poprzedniej rozmowy. Tym razem nie był to jednak "numer nieznany", lecz numer mojego zgubionego telefonu. Zaczęłam szybko naciskać czerwoną słuchawkę, w głowie rodziły mi się różne straszne teorie dotyczące połączeń.

Jednak w tym momencie zdałam sobie sprawę z czego innego - dotarło to do mnie dopiero teraz - moje łóżko było ciepłe.

Bip, bip - przyszedł sms. Otworzyłam go. "Jest pod twoją poduszką".

Wsunęłam drżącą dłoń pod poduszkę. Był tam pilot od telewizora.

Spod kołdry usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi mojego pokoju.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Jeju, fantastyczne! :D
Odpowiedz
Beznadziejna pasta wg mnie
Odpowiedz
Lol myslalem ze jak sprawdzi co jest pod poduszka to znajdzie swojego iphona
Odpowiedz
Nic specjalnego się nie wydarzyło, mimo to czułam napięcie. :) Ha ha, gość znalazł jej pilota od TV, powinna się cieszyć, że ma sekretnego wielbiciela, co się o północy fatyguje. ;)
Odpowiedz
jakie to romantyczne przychodzi do niej w nocy i pomaga szukać jej pilota <3
Odpowiedz
i jeszcze łóżeczko jej wygrzał skubany :D
Odpowiedz
Jaki slodziak :3 bardzo mila osoba :) powiedzial gdzie jest pilot, zagrzal lozeczko :3 no po prostu cud miod :)
Odpowiedz
A myślałam ,że będzie się coś działo .A tu nic
Odpowiedz
super napięcie cały czas myślałam że coś złego sie stanie ale się zawiodłam ale mimo to fajne zakończenie 10/10
Odpowiedz
no fajne to. mało straszne ale fabuła ciekawa. Jestem na tak :)
Odpowiedz
lipne zakończenie, ale mimo to fajne napięcie ^^
Odpowiedz
A ja się nastawiłam na coś strasznego XD Ale fajna historia :)
Odpowiedz
To temat na powieść Agaty Christi a nie na "straszną" historie
Odpowiedz
dziwne
Odpowiedz
No to były teletubisie z nożami w ręku
Odpowiedz
Mama chciala pooglądać tv i zabrała ci pilota
Odpowiedz
Eh..... Spoko ? x'D
Odpowiedz
"Jest pod twoją poduszką" Ja : Chwila napięcia......Morderca ? Clown ? Widmo ? Psycho Kotek ? "Był tam pilot od telewizora" Że przepraszam co ? -_-
Odpowiedz
Nie ma takiego czegoś jak włącznik xD
Odpowiedz
nóż, a nie "nuż'' to po 1, a po 2 rzeczywiście brakuje jakiegoś fajnego zakończenia.
Odpowiedz
Nie mamy pojęcia, czy chciał/-a napisać nuż, możliwe że literówka, ale popieram, brakuje.
Odpowiedz
Uczynny ziomuś pomógł jej znaleźć pilota :D
Odpowiedz
Po zakończeniu wnioskuję, że to jakiś dobry człowiek (chyba). Ani jej nie zabił, ani nikogo z rodziny, ani niczego o krwi i flakach, tylko powiedział gdzie jest pilot, zagrzał jej łóżko i grzecznie wyszedł, żeby nie przeszkadzać. Więcej takich miłych postaci w creepypastach!
Odpowiedz
ale przynajmniej dowiedziała się gdzie był ;)
Odpowiedz
zgadzam się to pewnie kot zabójca ._.
Odpowiedz
co dalej
Odpowiedz
To pewnie kot-zabójca wszedł do pokoju. Zabierze ci telewizor i sprzeda go na targu rybnym w zamian za używane bułki z Allegro, które później schowa w metrze, a następnie je wysadzi:)
Odpowiedz
Dawid Soloducha Nie ma to jak zobaczyć ze ktoś odpowiada na mój komentarz sprzed 4 lat. Szacun ziom xD
Odpowiedz
Mnie takie zakończenie odpowiada :)
Odpowiedz
I ?? Co dalej ? XD
Odpowiedz
No drzwi zostały zamknięte, a potem...?
Odpowiedz
Fajne ale co dalej się dzieje nikt nie wie :D
Odpowiedz
Niezłe ale popieram oesobę prze de mną: co dalej?
Odpowiedz
I co dalej?
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje