Historia

Nienarodzony

yappir 5 9 lat temu 9 374 odsłon Czas czytania: ~4 minuty

Odzyskałem przytomność, nie do końca wiedziałem co się stało. Zorientowałem się gdzie jestem. Rozejrzałem się na około. Leżałem na litej granitowej podłodze, dokoła nie było nic. Tylko gęsta ciemność. Podniosłem się na nogi. Nie widziałem wiele całe pomieszczenie ukryte było w ciemności. Widziałem tylko to co znajdywało się kilka metrów ode mnie. Jednak kilka metrów ode mnie nie znajdowało się absolutnie nic, tylko lita podłoga.

- Jest tu kto? - Zapytałem. Dźwięk poniósł się bez echa po bezkresnym pokoju.

- Jestem ja i on. - Odpowiedział głos za mną. Odwróciłem się natychmiast. Zobaczyłem jakąś dziwną postać. Wydawał się być utworzony z jakiejś ciemnej materii, można powiedzieć, że był zbudowany z sadzy. Unosił się lekko nad ziemią niczym obłok mgły. Składał się z głowy, garba i dwóch ramion. Nóg nie posiadał tylko rozmywał się w dół i trudno było powiedzieć gdzie się zaczynał, a gdzie kończył. Posiadał parę niebieskich oczu, które tak naprawdę były niebieskimi plamami na jego głowie.

- Jesteś tu też ty. - Usłyszałem głos, ponownie za mną. Natychmiast się odwróciłem. Zobaczyłem takiego samego ducha, tylko ten miał czerwone oczy.

- Co się dzieje? Gdzie ja jestem? - Zapytałem i przypomniałem sobie pierwsze wspomnienie. Przypomniało mi się, że jechałem samochodem i wjechałem w drzewo. - Czy ja nie żyje?

- Tak. - Odpowiedział ten o czerwonych oczach.

- Ale też i nie. - Natychmiast odpowiedział drugi i znalazł się obok swojego sobowtóra.

- Domagam się wyjaśnień, jestem posłem. - Chciałem zagrozić kim jestem.

- Nieprawda nigdy nim nie byłeś. - Przerwał mi czerwonooki.

- Posłowie nigdy nie istnieli. - Dodał drugi i żywo gestykulował nie tylko rękami, ale i całym ciałem.

- Tak samo jak parlamenty nigdy nie istniały. - Znów odezwał się pierwszy również gestykulując. Obydwoje mówili jak by sterowała nimi jedna wola.

- Nigdy nie było żadnych wyborów, ani sejmów, senatów, nawet idei demokracji.

- Jak to nie było? - Nie zgodziłem się.

- Tak jak nigdy nie było niczego, nigdy nie było słońca, nieba gwiazd, ziemi ani człowieka.

- Wszystko to nie prawda, wymysł.

- Chce wyjaśnień. Czy ja nie żyje. - Byłem zbity z tropu.

- Nigdy się nie narodziłeś.

- Co? - Tej odpowiedzi się nie spodziewałem, a spodziewałem się samego świętego Piotra.

- Tak naprawdę jeszcze się przygotowujesz do narodzin.

- Jak to przygotowuje się?

- Jeszcze się przygotowujesz, formujesz.

- Czy pamiętasz co przyniosłeś tu ze sobą?

- Co przyniosłem? - Zapytałem na głos sam siebie. Szybko znalazłem odpowiedź. - Emocje i wspomnienia.

- Tak! - Krzyknęli obydwoje naraz.

- Zbierasz emocje. - Powiedział pierwszy.

- Te złe.

- Jak i te dobre.

- Ponieważ tak naprawdę co nas tworzy?

- Czy to kruche ciało?

- Czy może nasze nietrwałe przedmioty?

- Czy to przemijające tytuły i sława?

- Nie, tworzą nas emocje, które nas kształtują.

- Po co mi emocje? - Zapytałem nie rozumiejąc wszystkiego do końca.

- Kiedy się narodzisz, będziesz potrzebował świadomości.

- Rozumienia i umiejętności pojmowania.

- Jak jednak zrozumieć to co czuje ktoś kto stracił wszystko?

- Mając dostatek.

- Jak pojąć uczucia kogoś kto ma wszystko?

- Nie posiadając nic przez całe swoje życie.

- Wspomnieliście, że nigdy nie było niczego. Co to znaczy? - Starałem się ułożyć wszystko do kupy.

- Świat to wymysł.

- Ludzie nie istnieją.

- Są to proste i nieskomplikowane ciała.

- Pomagające tylko rozumieć pojedyncze emocje.

- Służą tobie, aby móc pojąć emocje.

- Któż mógł doświadczyć mocniejszej radości niż żyd uwolniony z obozu śmierci.

- Któż mógł doświadczyć silniejszej nadziei niż rozbitek na skale.

- Kto dokonał większego poświęcenia niż pilot kamikaze.

- Kto mógł czuć większą nienawiść niż Ssman.

- Kto mógł doznać więcej smutku niż matka widzącego ciało swojego syna przywiezionego z Iraku.

- Ty z życia na życie zbierasz te wszystkie emocje.

- Odradzasz się z życia na życie.

- Tylko po ty by móc je poznać.

- Jedna po drugiej.

- W tym nieistniejącym świecie.

- Mówicie więc... - Chciałem podzielić się konkluzją.

- Tak.

- Byłeś lub będziesz każdym człowiekiem na ziemi.

- Byłeś Jezusem.

- Hitlerem.

- Gandhim.

- Platonem.

- Pilnowałeś obozów śmierci.

- Byłeś ofiarą.

- I zarazem katem.

- Stałeś w grobie katyńskim.

- Stałeś też z karabinem nad grobem.

- Broniłeś Hellady przed persami.

- Wydałeś też rozkazy persom by Helladę zaatakować.

- Byłeś reporterem New York Times, który napisał artykuł mówiący, że żadna rakiety nie opuści ziemi.

- Byłeś też pierwszym człowiekiem w kosmosie.

- Byleś Napoleonem, który powiedział, że nie da się zbudować okrętu parowego.

- Byłeś też Robertem Fultonem, który te słowa usłyszał i zbudował parowiec.

- Mówicie więc, że to wszystko wymyślone? Nigdy tego nie było? To tylko ja uczyłem się emocji. - Zapytałem

- Tak.

- Ten świat nigdy nie istniał.

- To wytwór tylko twoje nienarodzonej świadomości.

- To za dużo, przecież emocji jest raptem kilka. - Zwątpiłem.

- Nieprawda.

- Być zdradzonym przez brata to co innego.

- Jak być zdradzonym przez kraj.

- Inaczej jest okraść przyjaciela.

- Inaczej też jest okraść obcego.

- Emocji są miliony, jeśli nie miliardy.

- Dlaczego tego wszystkiego nie pamiętam?

- Pamiętasz.

- Ale tylko tutaj.

- Nie próbuj tego sobie przypomnieć.

- To będzie bardzo bolało.

- Rozumiem, ale co teraz ze mną? - Zapytałem

- Odrodzisz się znowu.

- Musisz kontynuować, aby się narodzić.

- Tym razem będziesz chłopem w średniowiecznej Anglii.

- Odbędziemy te rozmowę jeszcze raz.

- Kiedy przeżyjesz kolejne życie.

- Rozumiem...

- Żegnaj więc. - Pomachali rękami razem, a ja straciłem przytomność, zapadła ciemność.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Ciekawe, zrozumiałe, zajebiste, ale mało straszne.
Odpowiedz
Lepiej, że nie na odwrót. ;)
Odpowiedz
Nie wiem, co to robi na tej stornie, ale mi się podoba.
Odpowiedz
I ty możesz zostać Świętym Mikołajem. ;)
Odpowiedz
Fajne tyle, że gdzieś już było tylko w innej wersji :-)
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje