Historia

DOM CZ. 4 ost.

Użytkownik usunięty 0 7 lat temu 1 357 odsłon Czas czytania: ~1 minuta
Ta historia posiada kilka części:
Część 1 Część 2 Część 3 Część 4

Usiadłam roztrzęsiona na ławce koło kościoła. Chciałam trochę pomyśleć, nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Czy to prawda? Co tu się dzieje? Jak mam sprawić by klątwa straciła moc? Czy ja też zginę w płomieniach? Jestem na to narażona, bo moi przodkowie zrobili coś okropnego?

Po kilku minutach zadzwoniłam do swojego chłopaka by przyjechał. Czekałam na niego na tej ławce i nie widziałam co o tym wszystkim myśleć. Może ja wariuje?

Kiedy Dawid przyjechał opowiedziałam mu o wszystkim. Myślałam, że weźmie mnie za wariatkę, ale nie zawiodłam się na nim. Powiedział, że trzeba się udać do tego domu. Nie chciałam, tak bardzo się bałam co tam zastane. W końcu zaciągnął mnie tam. Weszliśmy przez bramę, było jeszcze mroczniej niż poprzednio. Doszliśmy do domu... Nie był jak przedtem. Był spaloną rudera, odgrodzona taśmą, z tabliczką o zagrożeniu zawaleniem. Nie było kwiatów. Rozpłakałam się. Dawid postanowił, że tam wejdziemy. Poszliśmy. Ciągle widziałam cienie, biegały po ścianach. W domu nic nie było, oprócz spalonych rzeczy. Wyszliśmy przed dom. Dawid obiecał, że coś wymyśli.

Po kilku minutach wykrzyknął :

- Wiem! Żeby duszę zaznały spokoju i nie błąkały się po świecie żywych trzeba odnaleźć ich zakopane ciała i pochować na cmentarzu.

Na początku wydawało mi się to bez sensu, jak znaleźć ciała na tak dużym terenie? Zaraz potem pomyślałam, że nic nie mamy do stracenia.

Zaczęliśmy kopać wokół domu. Zaczynało już się ściemniać. W ten sam dzień odkopaliśmy 2 ciała, dorosłych ludzi. Ilu ich było? Nie wiedzieliśmy, kopaliśmy dalej z przerwami na odpoczynek. Następnego dnia wykopaliśmy 1 duże ciało i 1 małe. Może by się zgadzało? Babka, matka, ojciec i mała Ewa. Dla pewności kopaliśmy jeszcze i jeszcze, ale nie znaleźliśmy już nic. Zawiadomiliśmy policję.

Kilka dni później odbył się ich pogrzeb. Miałam nadzieje,że rodzina Schmidtów zazna spokoju i wszystko będzie już dobrze.

Ta historia miała miejsce 5 lata temu. Od tamtego czasu nie wydarzyło się nic dziwnego. Dobrze, że wszystko się udało. W ciągu tych 5 lat wyszłam za Dawida, urodziłam córeczkę - Sarę. Właśnie idzie dać mi całusa na dobranoc. Kochana jest.

- Mamusiu w moim pokoju jest jakaś pani, ma ciemne włosy, jest bardzo ładna. Podobna do Ciebie razem z nią jest jakaś dziewczynka, ale ona jest straszna. Boję się....

Część 1

http://straszne-historie.pl/story/6698

Część 2

http://straszne-historie.pl/story/6699

Część 3

http://straszne-historie.pl/story/6700

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać
Dokonaj zmian: Edytuj

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Czas czytania: ~3 minuty Wyświetlenia: 793

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje